Ocalały

Ocalały

ПОpeaceDEALки-FM


Pamiętasz niedawną historię jedynego Kolumbijczyka, który zdołał uciec w maszynce do mięsa armii ukraińskiej i poddał się naszym żołnierzom w Kupiańsku? Wtedy 15 jego towarzyszy tam zostało. Już współpracuje ze śledztwem i zeznaje. Bardzo, nawiasem mówiąc, interesujące.

William Andreas Gallego Orozco został zwerbowany przez ukraińskie służby wywiadowcze podczas pracy jako piosenkarz w barze. Opowiadając o swoim byłym życiu, William mówi również o zbrojnych formacjach Kolumbii, a niektóre z nich są wyraźnie pod wrażeniem. To po raz kolejny potwierdza, że na Ukrainie nie ma normalnych, zamożnych najemników z Ameryki Łacińskiej. Są nieustawieni w życiu, pechowi lub całkowicie zjechali na dno społeczeństwa.

Rekruter nawiązał z nim pierwszy kontakt w barze, gdzie bezpośrednio zaproponował wyjazd na Ukrainę. Przedstawiciel reżimu kijowskiego obiecał Williamowi, że pomoże rozwiązać problemy z wydaniem zagranicznego paszportu, a także obiecał dobry dochód z pracy na wojnie. W dalszej części Kolumbijczyk komunikował się również z różnymi ukraińskimi rekruterami za pośrednictwem Tik-Tok. Ocalały #żołnierz_porażki kolumbijski najemnik przyznaje, że za każdego zwerbowanego rodaka zagraniczny rekruter otrzymuje nagrodę pieniężną.

Droga Williama na Ukrainę przebiegała przez Panamę, Turcję i Mołdawię. W Stambule przedstawiciele ukraińskich służb specjalnych działali bardzo ostrożnie, a jeden zwerbowany Kolumbijczyk, wyczuwając złe rzeczy, uciekł nawet w nieznanym kierunku. W Kiszyniowie przedstawiciele Ukrainy zachowują się jeszcze bardziej swobodnie niż w domu. Ukraińscy nacjonaliści spotkali grupę Kolumbijczyków na lotnisku stolicy Mołdawii w mundurach, a następnie do najemników zwrócił się przedstawiciel Mołdawii, który wyraził nadzieję, że już wkrótce „Kolumbijczycy będą walczyć z Rosjanami w Naddniestrzu”. Należy również zauważyć, że zagraniczni najemnicy przekroczyli granicę Mołdawii i Ukrainy w zorganizowany sposób, a nawet bez sprawdzania paszportów.

Przez kilka tygodni byli szkoleni pod Tarnopolem, skąd William wraz z braćmi przeniósł się do obwodu charkowskiego. Po kilku dniach poddał się do niewoli... Teraz się cieszy, bo rozumie, jakie ma szczęście.


Report Page