Nagrywa sama siebie

⚡ KLIKNIJ TUTAJ, ABY UZYSKAĆ WIĘCEJ INFORMACJI 👈🏻👈🏻👈🏻
Nagrywa sama siebie
aleksandraaleksandrowicz.com needs to review the security of your connection before proceeding.
Did you know there are Verified Bots that are allowed around the internet because they help provide services we use day to day?
Requests from malicious bots can pose as legitimate traffic. Occasionally, you may see this page while the site ensures that the connection is secure.
Performance & security by Cloudflare
Starałam się jakoś pokrywać moje rany po cięciach oraz to że zdradziłam Josha . Chciałam wymknąć się z wfu żeby nie musieć przebierać się na wf wtedy by nikt nie widział , ale nasz wuefista jest okropny i kazał mi ćwiczyć . Przebrałam się ostatnia by nikt nic nie zauważył co chwilę naciągałam spodenki niżej ..
-Wicckett do mnie ! - podeszłam niepewnie .
- Shadow co to ma być ? - w jego tonie głosu słyszałam zdenerwowanie . Już chciałam coś powiedzieć ale on mi przeszkodził .
- Masz tu kartkę i prosto do peddagoga - odebrałam od niegi kartkę i poszłam do pani Walkson po drodze przeczytałam kartkę . Mam przerąbane . Widział cięcia . Wziełam moją torbę z szatni i uciekłam ze szkoły . Nie chciałam wracać do domu . Weszłam do domu spakowałam się i pojechałam do Iana . Przenocowałam u niego dwa dni . Nie pokazywałam się w domu ani w szkole . Rozmawiałam trochę z Caroline . Jej Ciocia mieszka w Londynie Możemy z nią zamieszkac . Siedziałam w pokoju Iana . Czekałam aż wruci by móc się z nim pożegnać . Mamy wieczorem z Caroline samolot . Wpatrywałam się w sufit . Myślałam o tym wszystkim . Dobrze robię zostawiając wszystko ? Chodź szczerze nie mam nic . Ojciec wciąż pije . Ma mnie gdzieś . Matka nie rozumie co straciłam . Obraża się ze wolę ojca . A tak naprawdę to nigdy jej przy mnie nie było . Nigdy się mną nie przejmowała . A teraz udaje idealną matkę by nie być gorsza niż mój ojciec. Josh . Josh się mnie wstydzi . Nie potrafię tak żyć . Wiem mam szczęście bo mam dach nad Nad głową ale chcę uciec od tego co złe . Chce by moje życie było proste . Łatwe . Usłyszałam otwierające się drzwi .
- Hej
- O Cześć Ian . Ja .. chciałam się pożegnać
- O czym ty muwisz Wickey ?
- Jadę do Londynu Z Caroline .. zamieszkamy z jej ciocią . Będę tęsknić za tobą . Tyle dla mnie zrobiłeś . - Przytuliłam go pełna łez
- Za wszystko Dziękuję Ian . Do zobaczenia
- Do zobaczenia Wickey . Powodzenia mała - Pocałował mój policzek i się uśmiechnął . Wziełam walizkę , głęboki oddech . Pora zacząć nowe życie nowy rozdział w starym życiu . To szansa na coś innego coś dobrego . Wyszłam na zewnątrz , świeże powietrze owiało moją twarz i oczyściło mój mózg z negatywnych myśli . Poszłam do Caroline .
-To jak kochana jedziemy ?
- Jasne Wic - Caroline zeszła na dół i wsiadłyśmy do taksówki . Jechałyśmy w ciszy . Deszcz cicho rozpryskiwał się na szybie . Wpatrywałam się w deszczowy Cardiff . Będę tęsknić , ale nie mogę zostać mimo tego . Kocham te miasto ale pora na coś nowego . Pora ruszyć z miejsca . Nigdy nie zatęsknię za Ojcem pijakiem . Za moją rodziną ktura była mi obca . Ale zatęsknię za tym wspaniałym miastem .
***
Londyn jest wspaniały . Mimo deszczowej pogody , był piękny . Siedziałam na parapecie w naszym domu . Poprawka w domu cioci Lilay . Rozmyślałam . Patrzałam przez okno . Moją uwagę przykuł pewien chłopak . Jego loki i cudowny uśmiech . Spojrzał w moją stronę a ja spłoszona spadłam z Parapetu . Caroline rozesmiała się .
- Wic co ci ?
- Nic...Po prostu taki chłopak na zewnątrz na mnie spojrzał i się speszyłam . - Caroline roześmiała się jeszcze bardziej .
- Głupek - rzuciłam w nią poduszką
Ktoś zapukał do drzwi . Spojrzałam lekko na Caroline .
- Nie martwcie się dziewczynki to do mnie . - Ciocia Caroline podeszła do drzwi i je otworzyła . W drzwiach stał ten sam chłopak . Ten na którego się tak patrzałam . Te Same Piękne Loki.
- O Kevin , w końcu . Czekałam na ciebie . - Odezwała się
- Przepraszam za spóźnienie Proszę pani . Tutaj są już nagrane płyty . Dzisiaj próba o 16 ? - Miał miły ciepły głos który sprawił ze na moim ciele pojawiły się ciarki .
- Tak o 16 , Zaproś Sophie I Lucy . Może wejdziesz na herbatę ?
- Dobrze , z przyjemnością - Kevin wszedł do środka a nasze wzroki się spotkały . Zaczerwieniłam się . A on lekko spłoszył .
- Kevin to córka mojego brata . Caroline . I jej przyjaciółka Wickey . Zamieszkają ze mną na jakiś czas .
Dziewczęta to Kevin . Kevin nagrywa płytę w moim studiu . Pomagam mu .
- Miło was poznać Dziewczyny . - Uśmiechnął się szeroko , a ja czułam jak podemną uginają się nogi .
- Nam ciebie też - Odpowiedziała za nas obie bo ja nie byłam w stanie .
- Wpadniecie na moje nagrania dzisiaj ? Było by super .
- Co o tym myślisz Wickey ? - Zapytała mnie Caroline . A mnie zabrakło języka .
- J..asne że wpadniemy - Na jego twarzy znów pojawił się ten uśmiech .
To na tyle z 8 rozdziału . Mam nadzieję że się spodobał . Dziękuję za wszystko . Proszę o komentarze . Chcę wiedzieć co myślicie . Następny rozdział pojawi się za tydzień . Buziaki ! ♥♡♥♡♥
₩ïčķĕý :* :* :*
Wracając Do Domu Z Basenu Wstąpiłam Do Sklepu Po Jakieś
Picie . Można Powiedzieć Że Niczego Nie Było Więc Od razu Z Niego Wyszłam .
- Hej Misiu – Odwróciłam Się I Ujrzałam Josha . Z Uśmiechem Przytuliłam Się Do
Niego . A On Oplótł Mnie Swymi Rękoma W Uścisku .
- Hej Josh . Wracamy Razem Do Domu ?
- Jasne . – Szliśmy Chwilkę Milcząc . Po Czasie Do Głowy Wpadł Mi Temat
- A Wiesz , Caroline Jest Ze Scootem . Poszło Im To Łatwiej Niż Przypuszczałam
. – Uśmiechnęłam Się Lekko I Chciałam Złączyć Nasze Dłonie Ale Josh Czując Mój
Dotyk Cofnął Szybko Swoją . Moja Twarz Zmierzyła Ziemię . Smutne Oczy
Spoglądały Na Nią Bez Przerwy .
- Ym No .. Wiesz Zapomniałem Że Muszę Dzisiaj Iść Do Iana ! Trzymaj Się
Wicckett . – Pobiegł W Stronę Domu Iana . Wicckett ? Nigdy Nie Mówił Mi Tak .
Nikt Nigdy Nie Używał Mojego Pełnego Imienia … Coś Musi Być Nie Tak Ale Co .. Założyłam
Słuchawki I Puściłam Muzykę Licząc Że Co Kolwiek Poprawi Mi Humor . Jednak Nie
Poprawiło . Doszłam Do Domu , W Kuchni Zauważyłam Tatę ..
Nie Za Dobrze . Rzadko Przychodzi . Co Akurat Sprowadza Go teraz ? Po Chwili
Namysłu I Strachu Zorientowałam Się Że Jest Pijany . Chciałam Wyjść Z Domu , Bałam Się Go
Pijanego . Nie Zdołałam Wyjść Bo Jego Dłoń Chwyciła Mój Nadgarstek I Szarpnęła
Za Niego . Pisnęłam Z Bólu . Czułam Ból I Pieczenie .
- Gdzie Jest Matka ! – Krzyknął Chwytając Drugi Nadgarstek I Mnie Szarpiąc .
- Ni..e Wie..m – Ledwo Wydusiłam . Na Moich Rękach Odciskała Się Jego Dłonie .
Z Moich Oczu Zaczęły Spływać Łzy .
- Nie Kłam ! – Uderzył Mnie W Twarz A Ja Upadłam Na Kolana . Czułam Się
Okropnie . Bałam Się Go . Chciałam Żeby Był Już To Koniec . Nie Chciałam Czuć
Tego Bólu . Podniósł Mnie I Bił . Poczułam Ogromny Ból Przeczesałam Włosy Na
Moich Rękach Była Krew . Oczy Stawały Mi Się Ciężkie . Obraz Mojego Ojca
Rozmazywał Się . Po Chwili Odleciałam .
***
Otwierając Oczy Oślepiła Mnie Biel Ściann . Chwila Wystarczyła Bym Zorientowała
Się Że Jestem W Szpitalu Po Kolejnym Momencie Wróciły Wspomnienia . Ojciec To
On Mi To Zrobił . Nigdy Tak Daleko Się Nie Posunął . Był Pijany , Nienawidzę Tego. Próbowałam
Usiąść Ale Wtedy Poczułam Tylko Ogromny Ból , Na Skutek Tego Szarpnęłam
Delikatnie Za kroplówkę . Usłyszałam Lekkie I Ciche Warknięcie . Odwróciłam
wzrok I Ujrzałam Ojca . Siedział Zmartwiony . Przestraszyłam Się Go .
- Przepraszam Wic … Przepraszam . Jestem Idiotą Ale To Powinnaś Już Wiedzieć .
Nie Powinienem Przychodzić , Ale Nie Potrafiłem Się Powstrzymać . Jesteś Moją
Małą Córeczką . Nie Powinienem Być Twoim Ojcem , Zasługujesz Na Dobrego Ojca .
Mam Nadzieję Że Z Tego Wyjdziesz .
Przepraszam Za To Że Jestem Twoim Powodem Do Strachu . Przepraszam . –
Jego Słowa Odbiły Się Echem W Mojej Głowie . Wytrzeźwiał . Mimo Tego Że Największe
Zagrożenie Minęło , Dalej Się Bałam . To Okropne Uczucie , Chciałabym Mieć
Normalnego Ojca Który Mnie Kocha , Rozpieszcza , Dba O Mnie , Po prostu Jest .
Kiedyś Taki Był . Rozmawiałam Z Nim O Wszystkim , Ufałam Mu . Był Moim
Przyjacielem . Przytulał Mnie Często ,
Towarzyszyło Mi Przy Tym Dziwne Uczucie . Uczucie Bezpieczeństwa .Był Kimś
Ważnym . Moim Ojcem . Teraz.. Boję Się Go . Przebywanie W Jednym Pokoju Sprawia
Że Się Spinam , Że Chcę Płakać . Mimo Wszystko Nikt Nie Wie Jak Się Czuję ,
Nawet Caroline Moja Przyjaciółka . Mówi Że To Naprawdę Dziwne Nienawidzić Ojca
. Że Przesadzam . Ale Co Ona Może Wiedzieć , Jej Rodzice Są Bogaci , Nigdy Się
Nie Kłócą , Dają Caroline Wszystko Czego Zapragnie . Caroline Twierdzi Że Ma
Najgorzej . Niby Czemu ? Bo Nie Poszła Do Szkoły Do Której Chciała . Jej Życie
Jest Przepiękne . Ma Ojca Który Ją Kocha . Zazdroszczę Jej Tego Wszystkiego .
Moje Rozmyślanie I Użalanie Się Przerwały Otwierające Się Drzwi . Lekarz Wszedł
Oznajmiając Że Mogę Wracać Do Domu , Lecz Nie Mogę Nigdzie Wychodzić . Leżeć I
Leżeć . Ojciec Pomógł Zajść Mi Do Samochodu . Zawiózł Mnie Do Domu I Odjechał .
Jakoś Doszłam Do Ubikacji , Nalałam Gorącej Wody Do Wanny . Weszłam Do Niej
Powoli . Czułam Ciepełko . Sięgnęłam Po Żyletkę I Pozostawiłam Na Udach Cięcia
. Zamoczyłam Krwawiące Nogi W Parującej Wodzie Czując Pieczenie Na Ranach .
Odczułam Ulgę . Woda Coraz Szybciej Robiła Się Różowa , Ale Ja Się Tym Nie
Przejmowałam . Widok Mieszającej Się
Krwii Z Wodą Był Piękny . Wszystkie Smutki Odeszły . Cały Świat Zniknął.
Liczyłam Się Tylko Ja . W Tym Momencie Miałam Gdzieś Ojca Który Ma Mnie W Dupie
, Josha Który Się Mnie Wstydzi . Caroline Która Się Wywyższa . Ludzi W Szkole
Którzy Mi Ubliżają . Liczyłam Się Po prostu JA . Poczułam Się Tak Wyjątkowo .
Wyjątkowo Inaczej . Mam Nowy Podgląd Na Świat . Lepszy . Od Dziś Dam Sobie Radę
. Będę Nie Zależna . Będę Walczyć O To Co Dla Mnie Ważne . Życie Jest Za
Krótkie By Zmarnować Je Na Płakanie Po Kontach Czy Przejmowanie Się Wszystkim
Wiecznie . Muszę W końcu Przestać Czuć Się Okropnie Całymi Dniami , Muszę
Zacząć Się Uśmiechać Z Byle Powodu . Być Szczęśliwą . Ludzie Powinni Mnie
Szanować . Nie Szanują Mnie . Nie Szanuję Ich .
***
Rano Wstałam Z Uśmiechem Na Twarzy . Chwyciłam Ciuchy I Popędziłam Się
Przebrać . W Łazience Sprawdziłam Rany , Pojawiły Się Już Na Nich Małe Strupki
. Teraz Muszę Tylko Zdołać Ukryć To Przed Mamą . Ona By Mnie Nie Zrozumiała .
Wzięłam Wdech . Nie Przejmuj Się Pamiętaj . Obmyłam Twarz Zimną Wodą Włosy
Zebrałam W Wysoki Koński Ogon . Grzywkę Zostawiłam . Nałożyłam Lekki Makijaż ,
Kolczyki I Mój Ulubiony Naszyjnik Z Literką „ W „ . Gotowa Ruszyłam S powrotem
Do Pokoju . Włączyłam Muzykę Na Maxa I Pakowałam Ciuchy Na Trening . Od
Jakkiegoś Czasu Trenowałam Boks . Nieźle Mi To Wychodzi . Nie Ma Zbytnio
Dziewczyn W Grupie , Ale Co Mi Tam . Zarzuciłam Torbę Przez Ramię Zawiązałam
Koturny I Ruszyłam Na Halę . Przebrałam Się W Strój I Weszłam Na Salę . Trenowałam
Ale Jeszcze Co Poniektórzy Chłopcy Mnie Nokautują Dla Popisu . Ian Stanął Za
Mną I Chwycił Moje Biodra Ustawił Je . Powiedział Że Tak Utrzymam Równowagę .
Jego Ręce Strasznie Mnie Rozpraszały . Był Tak Blisko . Oparła Głowę O Jego
Ramię Napawając Się Zapachem Jego Perfum .
- Jesteś Taka Śliczna Wic – Szepnął Do Mojego Ucha . Chciałam Tak Trwać Ale Nie
Mogłam . Oderwałam Się Od Niego I Pobiegłam Na Korytarz Się Uspokoić . Ian
Jednak Poszedł Za Mną Na Korytarzu Złączył Nasze Usta A Ja Odwzajemniłam . O
Mój boże , Zdradziłam Josha !
♥ Wickey
♣ Caroline
♠ Sophie .
♦ Lucy ORAZ Proszę Zajżeć W Stronkę Bohaterowie . Pojawią Się Tam Nowi Bohaterowie : Żekoma Lucy Oraz Scoot .
Dzisiejszy
Poranek Nie Zapowiadał Się Kolorowo . Lecz Po Czasie Zadzwoniła Wickey I Zaproponowała Wypad Na Deskę . Znowu Go
Ujrzę . Jego Piękne Cudowne Oczy . Ahh Scoot . Narzuciłam Na Siebie Jakieś Ciuchy
, Znalazłam Deskę W Szafie I Ruszyłam Do Parku . Było Tak Ciepło Że Moje
Policzki Oblal Porządny Rumieniec . Spojrzałam W Słonce Które Swymi Promieniami
Oślepiło Moje Oczy . Nasunęłam Okulary Przeciwsłoneczne Na Oczy I Szłam Dalej.
Wic Już Dawno Siedziała Na Rampie Zagadując Do Iana . Na Przeciwnej Rampie
Siedział Scoot Dokręcając Kółka W Swojej Deskorolce . Uśmiechnęłam Się Sama Do
Siebie Na Jego Widok . Zebrałam Się Na
Odwagę I Usiadłam Obok Niego .
- Hej Scoo
- Wow Carla Ślicznie Wyglądasz – Spojrzał W Moje Oczy A Moje Serce Zamarło .
- Dziękuję – Rumieńce Na Policzkach Nabrały Intensywniejszej Barwy .
- Widziałem Jak Ostatnio Jeździłaś , To Było Czadowe .
- Naprawdę ? Ty Jeździsz Lepiej , Ja Jestem Tylko Dziewczyną
- A Czy Dziewczyny Nie Mogą Jeździć ?
- No Mogą .. – Przewróciłam Lekko Oczami , Mam Nadzieję Że Nie Zauważył .
- Może Skoczymy Na Lody ? – Zapytał Brunet . Dziwnym Trafem Nie Zwróciłam Wielkiej
Uwagi Na To Tylko Na Ucieszoną Wickey . I Wszystko Jasne . Rozmawiała Ze
Scootem Żeby Mnie Zaprosił Na Lody .
- Oczywiście – Chłopak Zszedł Z Rampy Podał MI Dłoń Którą Od razu Chwyciłam I
Powoli Zeskoczyłam Na Ziemię . Jakimś
Cudem Żadne Z Nas Nie Rozplątało Splecionych Dłoni .
Poszliśmy Na Lody . Scoot Kupił Mi Smerfowe .
- Ubrudziłaś Się – Uśmiechnął Się Szeroko .
- Hmm Gdzie ? – Zrobiłam Zeza
- Tutaj – Zbliżył Się I Wytarł Mój Policzek . Wpatrywaliśmy Się Sobie W Oczy .
Po Chwili Chłopak Złączył Nasze Usta . Całował Tak Delikatnie . Poczułam
Motylki W Brzuchu . Czułam Że Dzięki Niemu Lata . Unoszę Się Nad Chmury . To
Było Cudowne .
- Jesteś Wspaniała – Wyszeptał Głaskając Moje Włosy . Wtuliłam Się W Chłopaka .
Czuła Się Przy Nim Magicznie , Bezpiecznie I Wyjątkowo Inaczej .
- Carla .. Podobasz Mi Się . Wiem Że Zawsze Zgrywam Mięśniaka I Podrywacza .
Ale Przy Tobie Czuje Się Taki Zagubiony . Bez Ciebie Tracę Rozum . Zakochałem
Się . Zostaje Mi Tylko Jedno . Zostaniesz Moją Dziewczyną ? – Spojrzałam W Jego
Cudowne Oczy I Szepnęłam
- …
Otworzyłam Drzwi Do Domu A Z Salonu Wydobywał Się Czysty
Ogień . Stałam Tak Zszokowana . Nie
Ruszałam Się . Łzy Same Nabrały Się W Moich Oczach . Powoli Zaczęły Spływać .
Czułam Się Okropnie . Wszystkie Pamiątki , Wspomnienia , Rzeczy , Cały Dom Płonął
. Nie Ma Sensu Cokolwiek Ratować . Mimo Tego Nasza Sąsiadka I Tak Zadzwoniła Po
Straż . Która Od razu Przyjechała . Ja Tylko Stałam Bez Czynnie I Płakałam .
Nie Że Chciałam . Po Pierwsze Nie Miałam Sił
Po Drugie , Cała W środku Byłam Wręcz Nie Zdolna Do Jakiegokolwiek
Uczucia Czy Czynności . Strażacy Oznajmili Że W Domu Nie Wolno Mieszkać . Usiadłam
Bezradnie Na Schodach I Schowałam Oczy W Dłonie . Łzy Pchały Się Nagannie . Nie
Potrafiłam Tego Powstrzymać . Nawet Nie Próbowałam Zostać Silną . Byłam Po
prostu Bez Silna . Płakałam . Może To Mi Pomoże Się Uspokoić ? Łzy Wszystko Po
prostu Załatwią . Po Jakimś Czasie Przyjechała Mama Z Siostrą .
- Nie Płacz Kochanie , Będzie Dobrze . Chodź Sprawdzimy Czy Coś Ocalało – Mama Usiadła
Obok Mnie I Ocierała Moje Czerwone I Spuchnięte Od Płaczu Oczy Z Resztek Łez .
- Mamo Nie Chcę Tam Iść . To Wszystko . Ja Ta Nie Mogę . Czuję Się Okropnie .
Tak Tak Pusto .
Nie Wierzę Że Cokolwiek Ocalało . Nie Chcę Patrzeć Na Te Spalone Rzeczy . Gdzie
My Teraz Zamieszkamy ?! – Łzy Znowu Zaczęły Pchać Mi Się Do Oczu Na Co Mama
Tylko Mnie Przytuliła i Próbowała Uspokoić Głaskając Moje Włosy
- Ciii Będzie Dobrze Jestem Tu , Pamiętaj Obiecałam Że Nie Pozwolę Byś Była Smutna
i Roniła Łzy . Tak Też Dotrzymam Słowa .
- Dziękuję .. – Wyszeptałam .
Gdy Weszłam Do Mieszkania Wzięłam Głęboki Oddech I Powiedziałam Sobie „ Bądź Silna
, Zostań Silna , Dasz Radę . Uwierz „ Zaskakująco Podniosło Mnie To Na Duchu . Wzięłam
Jeszcze Kilka Oddechów . Nie Zamierzanie Do Moich Płuc Dostał Się Zapach Spalin
. Kilka Krotnie Zakaszlałam . Po Czym Wzięłam Się Za Sprzątanie . A Raczej
Szukanie Pozostałości Z Mojego Pokoju .
***
Od Jakiś 2 Tygodni Mieszkamy U Cioci . Nie Wydaje Się Być To Dosyć Fajne Bo
Cały Czas Chodzę Przybita . W Szkole Wszyscy Pytają , Współczują . Przecież I
Tak Ich To Nie Obchodzi . Dzisiaj Mama Przyjechała Po Mnie Pod Szkołę .
Ucałowałam Policzek Josha I Ruszyłam Do Auta .
- Hej . Mam Małą Niespodziankę .
- Jasne … Dobra Jedźmy Do Tej Niespodzianki – Uśmiechnęłam Się Lekko By Nie
Okazywać Zbyt Wielkiego Entuzjazmu Mojej Matce . Po Czym Ta Ruszyła Ze
Szkolnego Parkingu . Podjechała Pod Jakiś Budynek . Po Czym Zaprowadziła Mnie
Do Jego Wnętrza . Wyglądało To Raczej Na Dom O Przepięknym Wystroju . Który
Kontrastował Z Detalami .
-Mamo ?
- Tak . To Nasz Nowy Dom – Moje Usta Same Uniosły Się W Uśmiechu Którego Nie
Potrafiłam Powstrzymać . Przytuliłam Mamę Dziękując Jej . Okazało Się Że Przy
Remoncie Nowego Domu Pomagali Moi Znajomi , A Ja Głupia Myślałam Że Mają Mnie
Gdzieś . Wszystkie Rzeczy Które Ocalały Były Już W Nowym Domu . Byłam Tak
Szczęśliwa . Postanowiłam Wybrać Się Z Przyjaciółką Do Skate Parku . Troszkę
Pojeździć . Ubrałam Na Siebie Dżinsowe Spodenki Oraz Luźną Bluzeczkę Z Napisem
Forever . Wzięłam Moją Ulubioną Deskorolkę I Ruszyłam Do Parku .
- Wickeyyy !!! – Spojrzałam Się Za Siebie I Ujrzałam Brunetkę W Leginsach W
Panterkę I Turkusowej Bluzeczce . Caroline . Zawsze Pasowały Jej Jasne Kolory .
Zazdrościłam Jej Tej Urody . Mimo Wszystko Kochałam Ją Jak Siostrę .
- Carla Hej – Uśmiechnęłam Się A Dziewczyna Powoli Do Mnie Dołączyła Z
Uśmiechem Na Ustach .
Doszłyśmy Powoli Na Skate Park Gdzie Jeździli Już Co Poniektórzy Chłopcy .
Akurat Tych Można byłoby Spotkać Tu
Dziennie .Ian Wraz Z Daryllem Jeździli Na Rampach Ucząc Się Nowych Trików .
Scoot Prężył Muskuły Przed Dziewczynami Które Przyszły Tylko By Ich „ Pooglądać
Jak Jeżdżą „
Poszłyśmy Na Jedną Z Najprostszych Ramp By Skupiać Uwagę Bardziej Na Rozmowie
Niż Trikach .
- Wiesz Bo Podoba Mi Się … No Scoot …
- Co ! – Zleciałam Z Rampy . Od razu Podleciał Ian I Pomógł Mi Wstać .
- Uważaj . – Uśmiechnął Się Lekko I Poszedł Dalej Jeździć .
- Ale Żeby Scoot ? On Jest Pustym Mięśniakiem
- Wickey ..
- Dobra Dobra . Więccc Chcesz Nie Wiem Zaprosić Go Gdzieś ?
- Wiesz .. Sama Nie Wiem . To W końcu Scoot . Laski Się Do Niego Lepią Tylko
Spójrz
- Ohh Wiem Carla Wiem ..
.......
Za Dosłownie Trzy Dni Moja Szkolna Drużyna Matematyczna Jedzie Na Między
Wojewódzki Konkurs .
Skład : Ja , Josh , Elizabeth , Caroline , Zine . Z Całej Grupy Wypadam
Najlepiej . Dziwię Się Że Jestem Zarówno Kujonem Jak I Przebojową Laską , Która
Potrafi Pokazać Pazurki . Wiecie W Szkołach Mięśniaki Z Drużyn Przeważnie Biją
Kujonów , Tych Słabszych . I Niby To Im Sprawia Przyjemność ?
Usprawiedliwieniem Są Tylko Medale . Dyrektor Jest Szczęśliwy Z Powodu Sławnej
I Najlepszej Szkoły . Więc To Nasi Sportowcy Są Tu Najbardziej
Uprzywilejowanymi . Ci Mądrzy ? Nie Są Liczeni , Kilka Pucharów Na Które Nikt
Nie Zwraca Uwagi . Tak I O To Tu Chodzi . Moja Szkoła Jest Jak Tamte . Można
Powiedzieć Że Nie Do Końca . U Nas Nawet
I Kujony Potrafią Zawalczyć O Siebie . No Tak Co Poniektórzy Się Boją . Ale
Wiem Że Ja Nie . Dosyć Śmieszne I Dziwne . Nasz „ Mięśniak „ Chce Wlać „
Kujonowi „ Tak Naprawdę Jest Na Odwrót , To Kujon Zleje Go . Oczywiście W
Ramach Obrony . Najgorsze Jest Jak Kujonem Okazuje Się Dziewczyna . Tak Wtedy
Nasz „ Mięśniak „ Nie Pokazuje Się W Szkole Przez Dwa Tygodnie . Są Też
Straszne Wyjątki , Ale Takie Które Schodzą Na Dobrą Stronę . Na Przykład Josh .
Jest Szanowany Pośród Kumpli I Całej Szkoły . Przynależy Do Drużyny Piłki
Nożnej Jak I Koszykówki . Oczywiście Wliczamy W To Też Fakt Że Nasz Josh Jest
Również Mądry . Reprezentuje Szkołę W Matematycznej Jak I Chemicznej Drużynie .
Radzi Sobie , Jestem Szczęśliwa Mimo Wszystko . Myślenie Zajmuje Mi Tyle Czasu
. Ostatnio Małp Go Miewam . Nie Potrafię Połączyć Kłótni Rodziców ,
Chłopaka , Szkoły . Jest To Wyczerpujące A Odczuwam To Dopiero Teraz .
Tak Naprawdę Nie Przejmuję Się Całą Tą Sytuacją Z Tatą . Jestem Wręcz Na Niego
Zła . Znienawidziłam Go Za To Wszystko . Zawsze Byłam Córeczką Tatusia . Zawsze
Był , Zawsze Rozmawialiśmy . Tylko Przy
Bzykanko z moim misiem
Podniecona z wibratorem
Sara Xhamster