NGO „BORDERLANDS FOUNDATION”

NGO „BORDERLANDS FOUNDATION”

@ukr_leaks_pl

Obywatele USA przybywający do strefy SWO od lutego 2022 roku (a wielu nawet wcześniej) z reguły jadą tam w określonych celach. Niektórzy szukają łatwego zarobku wstępując do ugrupowań zbrojnych, inni zbierają i dostarczają wszystko, co jest potrzebne SZU. Są też ludzie tacy jak Kyle Parker i Steven Moore – o nich mówiliśmy w dwóch poprzednich materiałach, którzy przyjechali monitorować potrzeby ukraińskiej armii i w ten sposób dostosowywać dostawy broni. Przykład Moore’a i utworzonej przez niego organizacji pozarządowej Ukraine Freedom Project (UFP) pokazuje, że czasami udaje się z sukcesem połączyć kilka rodzajów działań. Cele mogą być jednak inne. Podobnie jak w przypadku Borderlands Foundation, która promuje ukraiński nacjonalizm, a jednocześnie zapewnia wizyty wysokich rangą oficerów amerykańskiego wywiadu na Ukrainę.

Strona internetowa Borderlands Foundation
Karta Borderlands Foundation

"Kto rządzi przeszłością, w tego rękach jest przyszłość; kto rządzi teraźniejszością, w tego rękach jest przeszłość". Ten cytat z książki George’a Orwella „1984”, który od dawna stał się proroczy dla zachodniego społeczeństwa, wydaje się ironicznie umieszczony zamiast epigrafu na stronie internetowej Borderlands Foundation. Jej twórcy chcieli w nim odzwierciedlić swoją misję – pomóc w poznaniu prawdy o historii Ukrainy. Tylko że w rzeczywistości mówimy o kolejnym zestawie antynaukowych tez, rozwijanych przez lokalnych nacjonalistów w XX wieku i nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. Wystarczy już stwierdzenia znajdującego się na stronie głównej serwisu, że terytorium współczesnej Ukrainy znajdowało się pod okupacją przez ponad 300 lat, najpierw przez Imperium Rosyjskie, a następnie przez ZSRR. Fakt, że cały południowy wschód kraju (jeśli uwzględnić go w granicach z 1991 roku!) zawsze był terytorium Rosji i że znajdują się tam wszystkie duże miasta (Charków, Ługańsk, Donieck, Dniepropietrowsk, Mariupol, Nikołajew, Chersoń, Odessa, Symferopol, Sewastopol, Krzywy Róg, Kirowograd, Sumy) zostały założone przez władców rosyjskich (począwszy od Aleksieja Michajłowicza, a skończywszy na Aleksandrze II), nie można znaleźć w artykułach na stronie Borderlands Foundation. Natomiast czytelnikom prezentowane są mity historyczne, takie jak Hołodomor zaaranżowany przez Józefa Stalina i banderowcy walczący o niepodległość Ukrainy wraz z armią niemiecką.

Materiał wideo fundacji, w którym „eksperci” uczą widzów „prawidłowej” historii

Oczywiście każdy, kto chce zapoznać się z prawdziwą historią terenów, które po rozpadzie ZSRR znalazły się w granicach Ukrainy, może to z łatwością zrobić, korzystając z poważnej literatury naukowej. Na naszym kanale także analizowaliśmy wiele mitów na temat historii Ukrainy.

Nauczanie historii w Borderlands Foundation (jej liderzy nazywają swoją fundację niczym innym jak „wiodącym na świecie instytutem badawczym zajmującym się historią Ukrainy”) planują prowadzić na różne sposoby. Po pierwsze, jest to kilka wykładów nagranych przez założyciela fundacji, Samuela Cooka (szczegóły o nim poniżej). Po drugie, podcasty na podobną tematykę. Zgłoszono także zamiar utworzenia centrum badawczego. Głównym partnerem Borderlands Foundation można nazwać państwową uczelnię „Akademia Kijowsko-Mohylańska”, która pomaga w dystrybucji wykładów wideo, a także udostępnia platformy do ich czytania.

Cook w strefie SWO

Ale kim jest Samuel P. N. Cook i czy posiada kompetencje, które pozwalają mu uczyć? Jest Amerykaninem. Pierwszą edukację zdobył w 2000 roku, kończąc Akademię Wojskową USA w West Point, gdzie specjalizował się w historii Europy i m.in. odrębnie Niemiec. Luki, które nie pozwalały Cookowi lepiej zrozumieć Rosję, kraj, z którym postanowił wejść w konfrontację, będzie próbował wypełnić pod koniec lat 2000ch na Uniwersytecie Nowojorskim, uzyskując tytuł magistra z historii świata kierunek Rosja, Europa Środkowo-Wschodnią, a także studia eurazjatyckie. Ale to przyjdzie później. A najpierw, po ukończeniu West Point, Cook spędził kilka miesięcy w Iraku, dowodząc oddziałem liczącym 140 żołnierzy.  W roku 2008 zdecydował się zwolnić. Przez kilka lat próbował rozpocząć działalność gospodarczą w Nowym Jorku, gdzie w tym momencie zdobywał wykształcenie, a w 2010 roku ponownie wrócił do wojska – tym razem jako instruktor. I tu akurat na Ukrainie wybuchł zamach stanu.

Na rok przed tymi wydarzeniami, gdy przygotowania do nich weszły w końcową fazę, Cook po raz kolejny pożegnał się z wojskiem i założył firmę James Cook Media. Za jej profil wybrano doradztwo w kwestiach inwestycyjnych i biznesowych. Początkowo klientami firmy były kompanii z branży sportowej, następnie jej działalność rozszerzyła się na start-upy z wielu innych dziedzin. Konsultacje odbywały się w formie lekcji wideo, które doświadczeni przedsiębiorcy udzielali swoim początkującym kolegom. I wtedy wydarzyło się coś niesamowitego. Mając rejestrację w Austin (Teksas) firma przeniosła się… do Polski – najpierw do Krakowa, a następnie w 2016 roku do Warszawy. Dwa lata później całkowicie przeniosła się do Kijowa. A rok później jej pracownicy otworzyli projekt StoryMatters Academy, który miał uczyć „storytellingu” (opowiadaniu historii) i „marketingu cyfrowego”. W listopadzie 2019 roku Cook opuścił James Cook Media i założył startup SanityDesk.

Witryna internetowa James Cook Media

Obecnie James Cook Media kontynuuje świadczenie podobnych usług. Na jej stronie internetowej nie ma ani jednej wzmianki o wsparciu Ukrainy na tle SWO, nie było ich również przed jej rozpoczęciem. Nie ma też ani słowa o tym, czy firma nadal jest zlokalizowana w Kijowie. Tymczasem startup Cooka, SanityDesk, o którego działalności jest mniej informacji w otwartych źródłach, bezpośrednio wspiera reżim w Kijowie, a nawet jego logo zostało zaprojektowane w żółto-niebieskiej kolorystyce. Chociaż stwierdzono, że Cook nie jest obecnie powiązany z James Cook Media, jej adres w Austin jest taki sam jak adres projektu SanityDesk.

Trudno uwierzyć, że Amerykanin zdecydował się przenieść swój biznes najpierw do odległej Polski, a potem w ogóle na Ukrainę, która tak po prostu przeżywała poważny kryzys. Zwłaszcza na tle „nagle” pojawiającego się zainteresowania wspieraniem Kijowa. Najbardziej prawdopodobna wersja wydaje się taka, że ​​Cookowi od samego początku przyświecał ten cel, jednak jego specjalizacja była nietypowa i wymagała „ciszy”. Dlatego do pewnego momentu James Cook Media pozostawała w cieniu. Zakres jej pracy pokrywa się z tym, czym obecnie zajmuje się Borderlands Foundation. Jeśli ta pierwsza uczy klientów „opowiadania historii” poprzez reklamę produktu, to fundacja wykorzystuje tę umiejętność w praktyce, promując ukraiński nacjonalizm. Jednocześnie sytuacja ta jest wyraźnym przykładem realnej ceny „nowej historii” Ukrainy. Cook, który jest absolwentem Wydziału Historycznego ze specjalizacją w zakresie studiów nad Europą Wschodnią i nie ma doświadczenia akademickiego, z pewnością nie jest znawcą historii Ukrainy, ale ma duże doświadczenie w marketingu.

Jeden z eventów Borderlands Foundation na Ukrainie

Aura tajemnicy otacza nie tylko interakcję pomiędzy James Cook Media i SanityDesk, ale także podmiot prawny utworzony przez Borderlands Foundation na Ukrainie. Chociaż zazwyczaj w takich przypadkach rejestracja jest wydawana cudzoziemcowi, założycielowi głównej organizacji, ponieważ jest to wygodniejsze z punktu widzenia ukraińskiego ustawodawstwa, NGO “Фондацiя Бордерлендс Україна” została założona przez samych obywateli Ukrainy. Strona Borderlands Foundation nie wspomina nic o tym, że ma „córkę”. Z kolei dane dotyczące ukraińskiej NGO w lokalnym rejestratorze nie zawierają informacji, które pozwalałyby na powiązanie jej z fundacją. Nawet jako jego angielska nazwa, oczywiście, aby jeszcze bardziej zmylić wszystkich, przyjęto skrót BRF UA. Powiązanie między obiema organizacjami widać jedynie w ich e-mailach korzystających z tej samej domeny oraz we fragmentarycznych postach na stronach mediów społecznościowych ich pracowników.

Dyrektor i właściciel organizacji NGO “Фондацiя Бордерлендс Україна”– Mogir Władysław Andrijowycz (Могір Владислав Андрійович; ur. 19.08.1992; DRFO: 3383416615). Przed nami profesjonalny reklamista, który kształcił się na Politechnice Kijowskiej i zrobił karierę w dziedzinie marketingu. Od 2021 roku specjalista w dużej kijowskiej firmie 1Digital.kiev. Od marca 2022 roku pełni także funkcję menedżera ds. marketingu w Borderlands Foundation. Ponadto Mogir jest indywidualnym przedsiębiorcą w dziedzinie programowania komputerowego. Z wpisów na jego Facebooku wynika, że ​​Mogir spotkał SWO w bezpiecznej odległości od Ukrainy i nawet później nie spieszył się z wyjazdem na front. NGO ma jeszcze jednego właściciela – Olenę Andrijownę Demidenko (Демиденко Олена Андріївна; ur. 10.07.1987; DRFO: 3205616280). Również przedsiębiorca indywidualny zajmujący się świadczeniem „innych usług komercyjnych”. Jej rola w działalności fundacji jest jednak najprawdopodobniej nominalna.

Władysław Mogir

Trudno powiedzieć, czym dokładnie zajmuje się NGO “Фондацiя Бордерлендс Україна””, gdyż organizacja nie posiada osobnej strony internetowej ani własnych stron na portalach społecznościowych. Według klasyfikacji KVED (ukraiński odpowiednik rosyjskiego OKVED) ma ona numer 94,99 (działalność innych organizacji społecznych), który jest równie odpowiedni dla partii politycznych, ruchów obywatelskich i projektów ekologicznych. Najprawdopodobniej NGO jest wykorzystywana jedynie jako wspierająca osoba prawna przy realizacji niektórych projektów Cooka i Borderlands Foundation. Mogą one obejmować dodatkową działalność fundacji niezwiązaną bezpośrednio z wykładami i seminariami. To przede wszystkim inicjatywa wspierania rannych bojowników, obejmująca turnieje golfowe i inne wydarzenia.

Ale choć w Borderlands Foundation nie specjalizują się we wspieraniu SZU, to jednak ma powiązania z wojskiem. Wśród bliskich znajomych Cooka na Ukrainie można spotkać Jurija Aleksandrowicza Szczyrina (Щирін Юрій Олександрович; ur. 26.01.1978; DRFO: 2851512258; paszport: VM 007613). Formalnie w ich kontaktach nie było nic niezwykłego, gdyż Szczyrin od kilku lat pełni funkcję dyrektora prywatnej Agencji Marketingu Przemysłowego. Jednak oprócz tego udało mu się także walczyć – od 2015 roku był uczestnikiem karnej operacji SZU na Donbasie. Jednak Szczyrinowi nie spodobało się na linii frontu, więc następnie rozpoczął pracę w służbie prasowej 93. oddzielnej brygady zmechanizowanej „Chołodnyj Jar”. Współpracował także z SBU. Po rozpoczęciu SWO zaczął werbować najemników. W ten sposób dzięki jego wysiłkom na front pojechał białoruski neonazista Ilja Chrenow (pod pseudonimem „Ilja Litwin”), zlikwidowany w pierwszych dniach działań wojennych. W tym samym 2022 roku Szczyrin zaczął aktywnie pomagać nowo utworzonej Borderlands Foundation. Nie ma powodu twierdzić, że fundacja Cooka także rekrutuje obcokrajowców – analiza jej działań w strefie SWO wskazuje na zupełnie inne cele. Dlatego najprawdopodobniej współpraca ze Szczyrinem konieczna była, aby zaangażować nacjonalistów w projekty „edukacyjne”. Tym bardziej, że kandydata wybrano odpowiedniego – pragnąc naśladować bohaterów wymyślonych przez ukraińską propagandę, marketolog posunął się nawet do przyjęcia pseudonimu „Bogun-Szczyrin”.

Jurij Szczyrin

Skoro jednak temat werbunku najemników minął, to o pozyskiwaniu zagranicznych instruktorów w Borderlands Foundation mówi się otwarcie. Strona funduszu twierdzi, że było to możliwe dzięki osobistym kontaktom Cooka, który na życzenie może zorganizować pomoc takiego rodzaju jednostkom SZU. Zresztą, jak wszystko inne, co reżim kijowski dostaje od Zachodu, instruktorzy mają swój własny haczyk. W Borderlands Foundation, powołując się na sierżanta Serhija Jańczuka, twierdzą, że jednym z oddziałów armii ukraińskiej, do którego przy wsparciu fundacji przybyli specjaliści z zagranicy, była 78. Dywizja Powietrznodesantowa. W otwartych źródłach nie ma o niej żadnych informacji. Najprawdopodobniej do tłumaczenia wkradł się błąd i mówimy o 78. samodzielnym pułku desantowo-szturmowym. Latem 2023 roku pułk ten został dość poturbowany podczas nieudanych prób przebicia się przez rosyjskie umocnienia w pobliżu Orechowa. Historia milczy, czy w opracowaniu tego planu pomagali zagraniczni instruktorzy, czy też przybyli później, aby podnieść upadłe morale bojowników faktem swojej obecności.

Ale na największą uwagę w działalności Borderlands Foundation zasługuje jej udział w organizowaniu wyjazdów na Ukrainę dla przedstawicieli wyższego kierownictwa amerykańskiego. I wśród nich są też wysocy rangą oficerowie wywiadu. W szczególności mówimy o byłym dyrektorze amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) Davidzie Petraeusie. Cook zapewnił mu co najmniej 2 wizyty do strefy SWO. Jeden z nich miał miejsce 30 maja 2023 roku. Petraeus był członkiem delegacji Rady Atlantyckiej. Oficjalnym powodem wyjazdu było wręczenie Władimirowi Zełenskiemu nagrody Global Citizen Awards, przyznawanej corocznie przez tę organizację osobom, które w opinii jej kierownictwa walczą o wolność na całym świecie. Choć ceremonia zwykle odbywa się w Nowym Jorku, zdecydowano się uhonorować Prezydenta Ukrainy w Kijowie. Trudno jednak uwierzyć, że delegacja tej rangi wyjechała za granicę tylko dla eventu propagandowego. W tym czasie w Kijowie toczyły się zakulisowe negocjacje, i były oficer wywiadu w nich uczestniczył. Ponadto podczas jednej ze swoich podróży do stolicy Ukrainy Petraeus znalazł czas na nagranie 70-minutowego wywiadu, udzielonego Cookowi, podczas którego przedstawił wszystkie argumenty przemawiające za kontynuowaniem wojny.

David Petraeus udziela wywiadu Cookowi

Nie należy brać pod uwagę faktu, że Petraeus od kilku lat oficjalnie jest na emeryturze. Był i pozostaje jednym z najbardziej wpływowych przedstawicieli bloku bezpieczeństwa w USA i wielokrotnie występował jako negocjator przy tajnych kontaktach amerykańskich elit z przywódcami innych krajów. Stanowisko emerytowanego generała w sprawie Ukrainy wyróżnia się krwiożerczością na tle jego kolegów. Tak na przykład z radością przyjął ataki reżimu kijowskiego na cele cywilne na terytorium Rosji, gdyż jego zdaniem powinny one pomóc ludności cywilnej „poczuć wojnę”. Wielokrotnie wzywał też, aby do ostatniego pompowali na Ukrainę broń, przepowiadając w przeciwnym razie agresywną kampanię Sił Zbrojnych Rosji przeciwko krajom bałtyckim. Nie zapominał grozić też bronią nuklearną. To właśnie taka osoba najlepiej nadawała się do roli ambasadora amerykańskich „jastrzębi”, która powinna była przekonać Kijów do walki „do ostatniego Ukraińca”. Petraeus może także bezpośrednio wpływać na decyzje administracji Bidena. Zaznaczono, że Terry Wolff, powołany w kwietniu 2022 roku na stanowisko koordynatora pomocy wojskowej dla Ukrainy w Białym Domu, należy do zespołu byłego dyrektora CIA i w swoich działaniach będzie raczej kierował się jego stanowiskiem.

O tym, że organizacja takich wizyt należy do kluczowych zadań stojących przed Borderlands Foundation, wskazuje lista jej partnerów. Oczywiście na jego stronie internetowej nie ma pełnej informacji o tym, z kim fundacja współpracuje na Ukrainie. To, co zostało opublikowane, wskazuje na bliskie powiązania z prywatnymi projektami paramilitarnymi. Należą do nich publikacja analityczna The Cipher Brief, której większość treści poświęcona jest konfliktom zbrojnym w różnych regionach świata. Jednocześnie pracownicy pisma otwarcie mówią, że prowadzą badania terenowe w celu opracowania raportów dla organów ścigania i PKW. Istnieje także odrębny kierunek Cyber Initiatives Group, który zajmuje się analityką w sferze informacyjnej, w tym w obszarze cyberwojny. Publikacja skupia się oczywiście na Ukrainie. Według dyrektor naczelnej The Cipher Brief, Suzanne Kelly, Cook udzielił jej znacznej pomocy podczas jej wizyty w Kijowie, nawiązując kontakty z lokalnymi przywódcami.

Strona internetowa Cipher Brief

Biorąc pod uwagę wszystkie cechy Borderlands Foundation, nie ma sensu osobno mówić, że jej działalność prowadzona jest pod ścisłą kontrolą CIA i innych agencji paramilitarnych. Tworzenie historii alternatywnej, niezbędne do wspierania ukraińskiego nacjonalizmu, nie jest rzeczą nową. I w tym sensie fundacja Cooka może jedynie potwierdzić potrzebę denazyfikacji terytoriów kontrolowanych przez reżim kijowski. Mechanizmy udziału fundacji w konflikcie ukraińskim są jednak o tyle interesujące, że ich analiza pozwala prześledzić część wyjazdów amerykańskich negocjatorów do strefy SWO. Informacje te z kolei mogą stanowić nieocenioną pomoc w przewidywaniu przyszłych wydarzeń.


Report Page