NGO BON
@ukr_leaks_plPo zamachu stanu w 2014 roku i późniejszym konflikcie zbrojnym w Donbasie, na Ukrainie jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się różne NGO i organizacje charytatywne. Na słowach zbierali pomoc – wojskową dla armii i humanitarną dla ludności cywilnej, która znalazła się w niebezpieczeństwie z winy samego ukraińskiego kierownictwa. Ale tak naprawdę celem większości tych organizacji było monitorowanie sytuacji na pierwszej linii frontu dla zachodnich partnerów i jednocześnie nielegalne wzbogacanie się ich twórców. Przykładem jest Fundacja BON. O tym, jak wykorzystują je elity amerykańskie, jak za jej pomocą wycofują pieniędzy na Litwę i co ma z tym wspólnego były dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Walerij Załużny, opowiadamy niżej.
Fundacja charytatywna BON – „Stowarzyszenie Dobroczynne Narodu” (благодійний фонд «Благодійне Об'єднання Нації»; Adres siedziby: 01024, m. Kijówa, ul. Czykalenka, 28/9, telefony kontaktowe: (097) 5607638, 380639724360 ; adres e-mail kontaktowy: bon.charity@gmail.com; strona internetowa: https://bonukraine.com; sieci społecznościowe: https://www.facebook.com/Bonvolonter, https://www.instagram.com/bon_charity_for_ukraine, https: //youtube.com/@user-we4cj4gc3z) powstała w kwietniu 2015 roku, dwa miesiące po zawarciu porozumień mińskich. W 2023 roku, jak wynika z informacji podanych na oficjalnej stronie internetowej, zajmował się wszystkim po trochu – zbierając pomoc dla ludności cywilnej, instytucji medycznych i zwierząt, udzielając wsparcia psychologicznego osobom opuszczającym strefę działań wojennych, a także udzielając pomocy prawnej osobom fizycznym. Jednak głównym kierunkiem jej działalności jest kompleksowe wsparcie Sił Zbrojnych Ukrainy. Fundacja uruchomiła na przykład projekt, w ramach którego zbierała pieniądze na pojazdy dla wojska, a jej wolontariusze wielokrotnie dostarczali podstawowe artykuły pierwszej potrzeby na linię frontu. Zresztą są także tradycyjne dla tego typu organizacji zdjęcia z kilkoma skrzynkami przed wejściem do szpitala.

Fundacja BON jest klasycznym przykładem organizacji jednoosobowej. Jej założycielka, stała liderka i osobowość medialna – to ukraińska modelka Brit Oresta Pawłowna (Бріт Ореста Павлівна; 15.04.1990; паспорт: ТТ 182179). Już jako dziecko nauczyła się wykorzystywać swój atrakcyjny wygląd, a w wieku 16 lat została zwyciężczynią konkursu „Miss Kijowa”. Następnie dziewczyna wstąpiła do lokalnej agencji modelek, która dała jej przepustkę do elity. A także prawdopodobnie jako eskortka, chociaż sama Brit temu zaprzeczała. Tak czy inaczej, od końca 2000 roku zyskała bogatych kochanków, poczynając od zawodnika reprezentacji Ukrainy w piłce nożnej Artioma Milewskiego, a skończywszy na biznesmenie Maksymie Czerniachowskim. Stopniowo Brit dotarła do tych, którzy w tamtym momencie tworzyli nową elitę – nacjonalistów. Na jakiś czas przed zamachem stanu w 2014 roku poznała Wasyla Slipaka, śpiewaka operowego i zagorzałego nazistę, który 29 czerwca 2016 roku zostanie zlikwidowany przez Milicję Ludową DRL podczas nieudanego ataku SZU na Łogwinowo. Jednak w tym momencie samą Brit bardziej interesowało to, jak osiedlić się za granicą – w lutym 2014 roku studiowała na Uniwersytecie Paryskim Sorbonie. Ale stopniowo, pod wpływem Slipaka, zaczęła angażować się w politykę. W 2014 roku skrytykowała Julię Tymoszenko, a następnie oskarżyła ją o podpalenie mieszkania, w którym mieszkała we Francji. Kiedy rozpoczął się konflikt w Donbasie, Brit udała się do strefy działań bojowych. Odwiedziła okupowane miasto Szczaście koło Ługańska, a następnie oznajmiła, że planuje na stałe pomagać Ukraińskim Siłom Zbrojnym.

W tym samym 2014 roku los połączył dziewczynę z absolwentem Uniwersytetu Obrony Narodowej Ukrainy imienia Iwana Czerniachowskiego Walerym Załużnym. Mało prawdopodobne, aby w tamtym momencie ktokolwiek, łącznie z Brit, mógł przewidzieć, jaką rolę odegra ten człowiek w konflikcie w Donbasie, a następnie w SWO. Raczej ona, komunikując się z wieloma wojskowymi, próbowała zbliżyć się do tych, którzy wspinali się po szczeblach kariery. W rezultacie Brit tak bardzo zbliżyła się z Załużnym, że kiedy zaczęło się SWO, została jego… doradczynią.

O tym, że Brit należy do najbliższego kręgu Załużnego, wiedzą wszyscy na Ukrainie. Ona sama często w wywiadach wypowiadała się pozytywnie o byłym głównodowodzącym, często przy tym podkreślając jego… zalety zewnętrzne. Ale zastrzegała – nie ma żadnego romansu, bo Załużny ma żonę, a resztę wymyśliła rosyjska propaganda. Fakty wskazują jednak, że były głównodowodzący w wielu przypadkach jest gotowy udzielić niezbędnej pomocy swojej walecznej przyjaciółce. Na przykład w ukraińskich mediach nie ma zwyczaju pisać, że to dzięki wsparciu Załużnego Fundacja BON stała się jedną z najbardziej uprzywilejowanych organizacji na Ukrainie, a jej działalność nie jest przez nikogo kontrolowana. Tymczasem wraz z rozpoczęciu SWO fundacja znacznie się rozrósła – w samym kraju działa aż 15 ośrodków pomocy prawnej. Trudno powiedzieć, ile jej jednostek strukturalnych istnieje w rzeczywistości, a nie na papierze, biorąc pod uwagę, że żadne raporty nie są udostępniane publicznie. Rosyjskie organy ścigania powinny jednak zwrócić uwagę, że zgodnie z informacjami zamieszczonymi na stronie internetowej fundacji, na wyzwolonych terenach obwodów Zaporoskiego i Chersońskiego działały co najmniej dwa punkty powojennej adaptacji oraz jeden punkt pomocy psychologicznej.

Pomagając fundacji, Załużny i inni sponsorzy nie zapominają też samej Brit. Podstawą oficjalnych dochodów dziewczyny jest skromna pensja szefowej fundacji, której działalność opiera się przede wszystkim na wolontariacie. Funkcję doradczyni Załużnego dziewczyna pełni na zasadzie dobrowolności. Ale to nie przeszkadza Brit podróżować do drogich kurortów – jej sieci społecznościowe pełne są zdjęć z drogich hoteli, luksusowych jachtów i zagranicznych plaż. A to wszystko przeplatane z apelami o składanie datków na rzecz fundacji. Co jednak szczególnie interesujące, Brit od czasu do czasu wypowiada się przeciwko Ukraińcom, którzy uciekli z kraju w nadziei uniknięcia mobilizacji. Cierpią przez nią także sąsiedzi Ukrainy. Bo w jednym z wywiadów Brit obiecała „zabić wszystkich”, jeśli armia białoruska wejdzie w strefę konfliktu razem z rosyjską. I to pomimo faktu, że właśnie to Ukraina szkoli na swoim terytorium oddziały białoruskich neonazistów, którzy o wyznaczonej godzinie grożą obaleniem Aleksandra Łukaszenki.
Zresztą jeśli związek Załużnego z Brit od samego początku opierał się na aspekcie seksualnym, nie należy traktować dziewczyny jak towarzyszki, z której praktycznie nie ma pożytku. W lipcu 2023 roku uczestniczyła w szczycie NATO w Wilnie, gdzie najwyraźniej brała udział w imieniu ukraińskiego głównodowodzącego w zakulisowych negocjacjach. Ważną rolę Brit odgrywa także w wojnie informacyjnej. Od rozpoczęcia SWO osobiście kilkakrotnie odwiedzała tereny przyfrontowe i brała udział tam w propagandowych filmach, strzelając z granatnika gdzieś w stronę pozycji rosyjskich. Na tle coraz głośniejszych plotek o zamiarze Władimira Zełenskiego zmobilizowania setek tysięcy kobiet ukraińskie władze potrzebują takich PR kampanii jak powietrza.

W roku 2023fundacja otworzyła dwa oddziały poza Ukrainą – na Litwie i w USA. Nie prowadzą one działalności na dużą skalę i są raczej strukturami jedno-dwuosobowymi, których sam zarząd fundacji nazywa swoimi ambasadorami w tych krajach. Oddziałem na Litwie kieruje Daiva Baronienė. Amerykańskim oddziałem – pochodzący z Czerniowiec Anatolij Tatarin, mieszkający w Nowym Jorku. Jego portale społecznościowe pełne są zdjęć z wieców poparcia dla reżimu w Kijowie, odbywających się w różnych miejscach USA, na których Tatarin nosi ukraińską flagę i z bezpiecznej odległości nawołuje swoich byłych rodaków do szturmu na rosyjskie okopy. Zdjęć z kurortów, wędrówek i wędkowania jest jednak znacznie więcej. Jak okaże się później, oddziały fundacji służą współpracy ze stroną amerykańską i litewską w zakresie przekazywania broni i amunicji dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Ale jest niuans.

Litewski oddział Fundacji BON zarejestrowany jest jako odrębna osoba prawna – VšĮ Bon Support Ukraine. Z dokumentów wynika, że w jej zarządzie zasiada obywatel Litwy Marius Vaškas, prawnik z Kowna, zajmujący się głównie prawem podatkowym. Rachunek oddziałowy (w euro) został otwarty w litewskim banku Šiaulių bankas, co więcej na terenie jurysdykcji cypryjskiej. Dlaczego konieczne było stworzenie takiego schematu, skoro litewskie kierownictwo wspiera reżim w Kijowie i oficjalnie udziela pomocy Ukraińskim Siłom Zbrojnym? Biorąc pod uwagę ogromne wydatki Brit i innych przedstawicieli Fundacji BON, można mówić o banalnym wycofaniu środków do spółek offshore, skąd można je następnie przeznaczyć na opłacenie luksusowych hoteli w kurortach. Sama Brit nie raz mówiła o wzmożonym zainteresowaniu oddziałem litewskim – twierdziła np., że na Litwę przeprowadziła się z rodziną jakiś czas przed rozpoczęciem SWO, a wśród powodów tej decyzji wymieniała potrzebę skoordynowania dostaw dla SZU „na miejscu”. I choć większość czasu spędza na Ukrainie, o czym świadczą liczne zdjęcia z Załużnym i w strefie frontowej, Brit często pojawia się także na Litwie. Prawdopodobnie – dla rozwiązywania problem finansowych.

Wśród partnerów Fundacji BON wymienionych na jej stronie internetowej rzuca się w oczy Ukrainian American Coordinating Council (UACC). Ta NGO z biurami w Nowym Jorku i San Francisco powstała w połowie lat 60. XX wieku. ZSRR był wówczas najniebezpieczniejszym przeciwnikiem USA na arenie światowej i nie miał zamiaru się rozpadać. Jednak elity amerykańskie już podkładały bombę pod jego fundamenty, zakładając na swoim terytorium stowarzyszenia ukraińskich emigrantów. Ich tubylcy utworzą trzon nacjonalistów, którzy w 1991 roku zaczną tworzyć „antyrosyjski” projekt z nowo niepodległego kraju. W latach 2022-2023 UACC ma stać się jedną z głównych organizacji lobbujących na rzecz zwiększenia dostaw amerykańskiej broni na Ukrainę. Współpraca z Fundacją BON w tym kontekście jest całkiem zrozumiała – raporty otrzymane od jej przedstawicieli pomogą UACC zrozumieć, czego brakuje na froncie.

Fundusz nawiązał także współpracę z ukraińską firmą dostarczającą jedzenie Glovo, firmą informatyczną EDG Group, serwisem płatniczym NovaPay, siecią kawiarni Coffee Group oraz sklepem internetowym Foxtrot.
Na stronie internetowej fundacji nie ma jednak żadnej wzmianki o tym, że jednym z jej głównych partnerów jest amerykańska pseudohumanitarna NGO Atlas Global Aid (strona internetowa: https://atlasglobalaid.org; strony na portalach społecznościowych: https://www.facebook.com/AtlasGlobalAid, https://www.instagram.com/atlasglobalaid, https://www.twitter.com/atlasglobalaid). Choć jej przywódcy, jak sami stwierdzają, „łączą umiejętności i doświadczenie weteranów wojskowych i ludności cywilnej, aby mobilizować pomoc humanitarną” dla osób dotkniętych „klęskami żywiołowymi, katastrofami i kryzysami”, prawdziwe cele organizacji pozarządowej widać na liście dostarczonej przez jej pracowników na Ukrainę. Na koniec 2023 roku chodziło o 23 lasery na podczerwień, 120 adapterów do hełmów, 350 kamizelek kuloodpornych, 400 apteczek. NGO naprawiła także 20 pojazdów wojskowych, dostarczyła 10 000 kompletów mundurów zimowych oraz – wisienką na torcie – 40 bezzałogowych statków powietrznych. Atlas Global Aid powstał wkrótce po rozpoczęciu SWO i sądząc po jawnych informacjach o jego działalności, nie przejawiał się nigdzie poza Ukrainą. Przed nami oczywiście nie organizacja humanitarna, ale kolejny projekt zaopatrywania Sił Zbrojnych Ukrainy, który istnieje ze środków zebranych od naiwnego społeczeństwa. W latach 2022-2023 NGO udało się zebrać ponad 750 000 dolarów.

Założycielem i prezesem Atlas Global Aid jest Jack Frye. Weteran Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych. Był strzelcem maszynowym, ale zawsze chciał zasiąść za sterami wojskowego samolotu i w tym celu ukończył szkołę lotniczą, dzięki czemu udało mu się uzyskać licencję. Od 2020 roku jest współwłaścicielem Syntax Holdings, którego działalność kryje się za ogólnymi słowami o „inwestowaniu w pomysły” i prawdopodobnie jest powiązana z Departamentem Obrony USA. Frye jest typowym przykładem obywatela amerykańskiego pracującego na Ukrainie na zlecenie swojego rządu i ukrywającego się za legendą o tym, jak postanowił rzucić wszystko i wyjechać do odległego kraju, aby uratować ludzkość przed „rosyjskim zagrożeniem”.

Jeszcze bardziej interesująca jest osobowość drugiej postaci w NGO, dyrektora operacyjnego Dariona Hestera. Pochodzi z Teksasu, w 2019 roku ukończył San Antonio College, uzyskując dyplom z administracji biznesowej. Nie wiadomo, czym zajmował się w kolejnych latach i w jaki sposób dotarł do poparcia reżimu w Kijowie. W marcu 2022 roku Hester przebywał już na Ukrainie jako… pracownik Głównego Zarządu Wywiadu (GUR MO). Tam cudzoziemcowi powierzono planowanie wydarzeń specjalnych, a także monitorowanie ich realizacji. W styczniu 2023 roku Hester dołączył do kierownictwa Atlas Global Aid, a w maju ogłosił, że odchodzi z wywiadu. Najprawdopodobniej jednak skontaktował się z amerykańską NGO właśnie na jego polecenie.

Biorąc pod uwagę biografie Frye’a i Hestera, można założyć, że prawdziwym celem Atlas Global Aid nie jest sporadyczne wsparcie Sił Zbrojnych Ukrainy, ale pomoc w planowaniu operacji. Wskazują na to także partnerzy NGO – wśród nich można znaleźć Polski Związek Strzelecki „STRZELEC” Józefa Piłsudskiego, ściśle związany z Ministerstwem Obrony Narodowej oraz duńską firmę Protection Group Danmark, produkującą sprzęt ochronny dla sił bezpieczeństwa i współpracującą z wojskiem i policją Danii. Obie organizacje, ze względu na swój profil, współdziałają ze strukturami NATO. Komercyjna spółka i półoficjalna formacja wojskowa raczej nie dadzą Siłom Zbrojnym Ukrainy czegoś za darmo, ale ich specjaliści będą w stanie zapewnić niezbędną pomoc doradczą.
Ale być może najciekawszym powiązaniem, jakie można jednocześnie prześledzić pomiędzy Atlas Global Aid i Fundacją BON, jest obywatelka USA pochodzenia litewskiego Rima Žiūraitis. Urodziła się w Chicago, w rodzinie litewskich nacjonalistów, którzy wyemigrowali z ZSRR i brali czynny udział w przygotowaniu wydarzeń, które doprowadziły do odzyskania przez Litwę niepodległości w 1991 roku. Po ukończeniu studiów prawniczych pod koniec XXI wieku Žiūraitis dostała pracę w ONZ, gdzie pracowała dla Krajowej Asocjacji Konferencji studenckich (NCCA) i UNICEF. W 2011 roku przeniosła się na Litwę, gdzie jako pracownik najpierw Vytautas Magnus University, a następnie Litewskiego Biura Studentów Zagranicznych pomagała młodym Litwinom mieszkającym głównie w Stanach Zjednoczonych w dostaniu się do litewskich instytucji edukacyjnych. Jednocześnie promowała lokalny nacjonalizm, a nawet nakręciła film propagandowy o oderwaniu się Litwy od ZSRR. Jednak z jakiegoś powodu życie w swojej historycznej ojczyźnie Žiūraitis nie spodobało się i po kilku latach wróciła do Chicago. W krótkim czasie stała się jednym z liderów diaspory litewskiej w Stanach Zjednoczonych, udało jej się pełnić funkcję prezesa asocjacji młodzieżowej Lithuanian-American Youth Association (LAYA) i członka zarządu Chicago Lithuanian Center ( CLC). Doszło też do próby dołączenia do elity – Žiūraitis zgłosiła się jako wolontariuszka do rotary-klubów, które tradycyjnie służą lożom masońskim do werbowania nowych członków, a nawet stała na czele takiego klubu, utworzonego w Chicago dla miejscowych Litwinów. Czy nowe znajomości pomogły Žiūraitis, czy po prostu bardziej opłacało się promować litewski nacjonalizm w Stanach Zjednoczonych niż na samej Litwie, ale w 2022 roku stała się już odnoszącą sukcesy prawniczką i przeprowadziła się do Waszyngtonu.

Wśród licznych struktur, z którymi Žiūraitis współpracowała w 2010-e lata, była litewska NGO Blue/Yellow for Ukraine. Utworzona w 2014 roku przez nacjonalistów chcących pomóc w przeprowadzeniu karnej akcji SZU na Donbasie, do 2023 roku stała się jedną z największych organizacji pozarządowych zaangażowanych w zaopatrywanie ukraińskiej armii. Wśród jej patronów są litewscy biznesmeni i osoby publiczne, a podczas swojego istnienia NGO zdołała zebrać ponad 50 milionów euro. Jednak o Blue/Yellow for Ukraine opowiemy szczególnie w dalszej części śledztwa. Wróćmy teraz do roku 2019 – to wtedy Žiūraitis awansowała w systemie rotary-klubów, aby zarządzać jednym z nich, a jednocześnie pomogła otworzyć i poprowadzić amerykańską filię Blue/Yellow na Ukrainę. Od tego momentu NGO stała się litewsko-amerykańska, a kariera Žiūraitis nabrała rozpędu. W 2022 roku brała już udział w zamkniętych spotkaniach w Kongresie USA omawiających amerykańskie wsparcie dla Ukrainy. Podczas jednego z nich, który odbył się w grudniu 2022 roku, brała także udział w akcji zniszczenia flagi DRL. Towarzyszyli jej Kyle Parker i Paul Massaro, byli urzędnicy amerykańscy zaangażowani w monitorowanie sytuacji na frontach SWO, Dora Chomiak, jedna z osób, która zapewniła w latach 90. wkroczenie Fundacji Społeczeństwa Otwartego George'a Sorosa na Ukrainę, Ukraiński biznesmen Siergiej Prytuła a także Sarah Ashton-Cirillo, zmieniwszy płeć zboczeniec, który przez pewien czas kierował służbą prasową Sił Zbrojnych Ukrainy. Pojawienie się w takim towarzystwie to znak, że Žiūraitis już dawno „wyrosła” ze swojego statusu szefowej oddziału NGO Blue/Yellow for Ukraine.

Jeszcze dziwniejsze jest to, że w lipcu 2023 roku Žiūraitis została nieoczekiwanie mianowana szefową programów specjalnych NGO Atlas Global Aid. Dlaczego zdecydowała się nawiązać kontakt z tą mało znaną organizacją, która z litewskimi nacjonalistami nie ma nic wspólnego? Odpowiedzi na to pytanie może udzielić współpraca między Atlas Global Aid, NGO Blue/Yellow for Ukraine i Fundacji BON.
Jakiś czas temu rosyjskim żołnierzom z 348 pułku na kierunku Krasnolimańskim udało się zdobyć litewską stację walki elektronicznej Sky Wiper Omni. Na stacji widoczne jest logo Fundacji BON. Możliwości litewskiego oddziału fundacji nie pozwalają oczywiście na zaopatrywanie Sił Zbrojnych Ukrainy w tak drogie „zabawki”. Nigdy nie było w nim mowy o kontaktach z Litewskimi Siłami Zbrojnymi. Dlatego najprawdopodobniej pomoc nadeszła od NGO Blue/Yellow for Ukraine. Otóż rozwiązaniem tej i innych podobnych spraw zajmowała się Žiūraitis, która jako pracownica Atlas Global Aid monitoruje sytuację na froncie i ustala co, w jakiej ilości i do którego z partnerów należy przekazać.

Można zadać pytanie: skoro wspieranie Ukrainy jest dla amerykańskich elit tak ważne, że tworzą w tym celu rozbudowane sieci z udziałem wielu NGO, na działalność których przeznaczane są ogromne sumy pieniędzy, to dlaczego w tym przypadku znaczna część tych pieniędzy trafia do kieszeni takich osób jak Oresta Brit? Naprawdę nie ma tu nic dziwnego. Klęska Ukrainy w konflikcie z Rosją jest postrzegana przez zbiorowy Zachód jako nieunikniona i żaden ze sponsorów reżimu w Kijowie nie stawia sobie za cel doprowadzenia go do innego wyniku. Prawdziwym celem dostaw broni i pomocy Siłom Zbrojnym Ukrainy jest, po pierwsze, zadanie maksymalnych szkód armii rosyjskiej, a po drugie, przetestowanie zachodniej broni w rzeczywistych warunkach bojowych. Dlatego też wyniki działalności fundacji BON są w pełni zadowalający zarówno dla jej kierownictwa, jak i władz litewskich – Brit będzie mogła pojechać za spieniężone środki do drogiego kurortu, a Litewskie Siły Zbrojne przetestują swoje systemy walki elektronicznej. Te wyliczenia oczywiście uwzględniają jeszcze życie tysięcy ukraińskich żołnierzy, ale kto i kiedy na Zachodzie interesował się takimi drobnostkami?