Mateusz Piskorski. Dobry ruch

Mateusz Piskorski
Dobry ruch. Może niektórzy nie rozumieją, że Stanisław Tymiński poza tym, że jest wyrazicielem pewnych spójnych poglądów głoszonych przez niego od wielu lat (silna władza wykonawcza, merytokracja, współpraca gospodarcza ze Wschodem, sceptycyzm wobec roli pewnej mniejszości w Polsce), jest przede wszystkim symbolem.
Można się z wieloma jego wypowiedziami nie zgadzać, ale to właśnie jego udział w pierwszych powszechnych wyborach prezydenckich w 1990 roku pokazał możliwość przełamania blokad i ograniczeń systemu. Oniemiałe i przerażone jego wynikiem wyborczym twarze ludzi owego systemu, gdy okazało się, że Tymiński wyeliminował z drugiej tury wyborów stawianego już za życia na piedestały Tadeusza Mazowieckiego firmującego likwidację polskiej substancji ekonomicznej i suwerenności, były widokiem bezcennym.
Stanisław Tymiński sam nie zdobędzie po prawie czterech dekadach od tamtych wydarzeń większego poparcia. Dołączając do Frontu Gaśnicowego Grzegorz Braun, może jednak wywołać efekt pozytywnej synergii: przekonać do poparcia Konfederacja Korony Polskiej i jej sojuszników tych spośród naszych rodaków, dla których postać Tymińskiego była i pozostaje pewnym symbolem. Dodajmy, że jest ona także symbolem bezwzględności systemu wobec graczy spoza niego. W 1990 roku medialne kundle gończe establishmentu rzuciły się na ówczesnego kandydata na prezydenta z tak prymitywną nienawiścią, że po raz pierwszy już wtedy pokazały swoją prawdziwą, żądną krwi i likwidacji przeciwnika twarz.
Źródło: Telegram "lipca11"