Lesby na barze

Lesby na barze




🛑 KLIKNIJ TUTAJ, ABY UZYSKAĆ WIĘCEJ INFORMACJI 👈🏻👈🏻👈🏻

































Lesby na barze
[Hook x2] Ja robię ot tak to, co inni robią tylko w snach A że nie zawsze wyjdzie, to prosty fakt Ryzyko porażki? znam to Lepsze historie, niż nie jeden alfons [Zwrotka 2.] Innym razem miałem dwie dziwki w jednym łóżku Sześć piw szybkich jara mnie newschool Młodsza idzie spać więc tworzę jedną parę By rozdzielić jej uda, przydałby się lewarek Ale, nawet panna twarda jak modrzew Uparta zwykle mówi w końcu: "jak dobrze" Sarkazm kiedy słyszę "Piotrek nie rusz" Bo mam problem z wątrobą jak Prometeusz Sporo piję, niepopularny pogląd Ale kibicuję tym którzy się za mnie modlą Zaraz, byliśmy przy pierwszych pchnięciach Już prawie odleciała, mieszkam w chuj od Okęcia Sąsiedzi zaczynają stukać w sufit A ja nie kończę, prędzej dam się ukatrupić Dziwne, miałem jaja jak piłki od golfa Ale wiesz, to nie Viagra, to Polfa Kończą się pomysły jadę na rekord Więc wsadzam tej drugiej rękę w dekolt Dostaję w łeb, budzę się jakoś przed świtem Dziewczyn nie ma, (ale kac!) te sześć liter Dominuje cały dzień, ale w nocy ding-dong "kto tam?" - drę mordę jak Placido Domingo To ta oburzona, że byłam chamskim samcem Chciała się wkładać, ale nie przy koleżance
Genius is the ultimate source of music knowledge, created by scholars like you who share facts and insight about the songs and artists they love.
To learn more, check out our transcription guide or visit our transcribers forum

Nos partenaires et nous-mêmes stockons et/ou accédons à des informations stockées sur un terminal, telles que les cookies, et traitons les données personnelles, telles que les identifiants uniques et les informations standards envoyées par chaque terminal pour diffuser des publicités et du contenu personnalisés, mesurer les performances des publicités et du contenu, obtenir des données d'audience, et développer et améliorer les produits. Avec votre permission, nos partenaires et nous-mêmes pouvons utiliser des données de géolocalisation précises et d’identification par analyse du terminal. En cliquant, vous pouvez consentir aux traitements décrits précédemment. Vous pouvez également accéder à des informations plus détaillées et modifier vos préférences avant de consentir ou pour refuser de donner votre consentement. Veuillez noter que certains traitements de vos données personnelles peuvent ne pas nécessiter votre consentement, mais vous avez le droit de vous y opposer. Vos préférences ne s'appliqueront qu’à ce site web. Vous pouvez modifier vos préférences à tout moment en revenant sur ce site web ou en consultant notre Politique de confidentialité.
Dziewczyno rzuć tego geya est une chanson en Polonais
Droits parole : paroles officielles sous licence Lyricfind respectant le droit d'auteur. Reproduction des paroles interdite sans autorisation.
Copyright © 2004-2022 NET VADOR - Tous droits réservés. www.paroles-musique.com
2 | symbole à gauche du pouce en l'air
Artistes et paroles de chanson : sélection aléatoire parmi les artistes et lyrics du moment


Kiedy następnego poranka ze snu wyrwał mnie niemiłosierny ból głowy, na nowo poczułam uciskającą serce, demoniczną pustkę. Obok siebie znalazłam jedynie wygniecioną poduszkę. Spoglądałam na nią jak na ósmy cud świata, po czym przekręciłam się na plecy i rozejrzałam się uważnie. Nicol nie było już przy mnie. Ale wiem, że jej obecność nie była jedynie przywidzeniem. Ona nie była kolejnym, mglistym, sennym wspomnieniem. Naprawdę tu była. A ja czułam wciąż w powietrzu zapach jej perfum. Czułam ją i czułam też rozpaczliwie narastające pragnienie, by znowu ją zobaczyć. Tęsknota nie była fikcją. Była autentyczna. Tak jak moje pocałunki pozostawione na jej ciele. Dopiero teraz dotarło do mnie, gdzie właściwie jestem. Skoro ja znajduję się w sypialni Daniela... Ojj bracie. Chyba już dobrze wiem, gdzie jesteś. Barmanka doskonale trafiła w twoje gusta. A w moje? W moje trafiły jej słodkie usta...

Motyw Rewelacja. Obsługiwane przez usługę Blogger .



-dzisiaj do odpowiedzi pójdzie Klamczyk

przekląłem w
myślach, nic nie umiałem, ale poszedłem.

-No Paweł, coś
nie wyglądasz ostatnimi czasy...

-no nie
wysypiam się ostatnio mam problemy ze snem, chodź jestem zmęczony to nie mogę
zasnąć

w klasie jak
zawsze był szum dlatego się zawiązała ta rozmowa

-widzi pani to
sprawy osobiste, nie mogę o tym rozmawiać

Pani popatrzyła
się na mnie takim pilotowanym wzrokiem

odchodząc
zobaczyłem, że wcale mi nic nie wpisała . Usiadając do
ławki zobaczyłem jak mój zeszyt wygląda co najmniej tak jakby wpadł do stawu,
cały opluty. Od razu podniosło mi się ciśnienie. Mocno odetchnąłem, zamknąłem
oczy i bez słowa zaniosłem tą szmatę(inaczej to nie wyglądało) do
kosza. Lekcja mijała ja siedziałem odłączony od wszystkiego i od wszystkich nagle
poczułem, jak mnie uderza kulka papieru, popatrzyłem się na klasę ona tylko się
śmiała. Po lekcji nadal chodziłem jak struty zobaczyłem jak, Żeda i Kali gadają
z Magim i Kimolem. Bardzo się cieszą, to sprawa tego zeszytu jest raczej
rozwiązana. Na Polskim nauczyciel wyszedł na chwile i drze się Stachu tak z
pogardą



-KLAMCZYK
frajerze, jebany transwestyto!

Ja siedzę
twardo cicho jakbym ich nie słyszał. Po chwili słyszę drwiący okrzyk

-Co jebany,
zgredzie? Nie udawaj, że nie słyszysz!

po chwili
podbiegł do mnie, Żeda i wziął mój plecak i rzucił w stronę Kimola. Popatrzyłem
mu w oczy widziałem w nim pogardę, mocno mnie to zabolało, ponieważ Żeda od x
lat mnie tak nie obrażał, ani nic był moim kolegą tak jak Kali. Wstałem i mówię
cicho

-jesteś tak
słaby i głupi, że aż mi Cię żal!!!!

W ogóle wtedy
to cała klasa drwiła we ze mnie... czułem się jak ostatnia ściera jak
rozjechana żaba, rzucili mój plecak w kierunku mojej ławki. Ja zaś usiadłem do
niej i ze spuszczoną głową siedziałem. Nauczyciel wszedł i wszystko zaczęło się
normalnie toczyć, to moje zbawienie. Na następną lekcje nie
poszedłem, udałem się w miasto. Ale trochę pochodziłem i mi się odechciało więc
udałem się do domu. Tutaj tylko jestem w miarę bezpieczny, płakałem i znów się
pojawił ciąg destruktywnych myśli. Następnego dnia był Weekend irytowało mnie
to, że nawet moi kumple od lat, nawet już po mnie jeżdżą. Wpadł do mnie Filip i
Jurek i Wojtek rzadko widzieliśmy się z Wojtkiem, on mieszkał parę osiedli
stąd. Poszliśmy do Pubu była godzina koło wieczorna więc ludzie powoli zaczęli
się schodzić. Było na razie luźno, ja w ogóle byłem wyłączony z rozmowy nawet
nikt na mnie nie zwracał uwagi, mam wrażenie, że nawet jak bym był tu nie
potrzebny zbędny. Nawet Filip coś tam mówił na mnie nie pochlebnie, ale miałem
to w dupie.

machnąłem ręką i poszedłem kroczyłem sobie powoli
nawet prostytutki się ze mnie śmiały, idąc znowu wróciłem do domu, tak się
wyobcowuje zaczynam być jak dzikusz klatce, ale nie mam siły by to zmienić.

Kiedy już Pan Jacek odszedł coraz bardziej uderzała mi do głowy faza
alkoholowa. Kupiłem piwo i poszedłem do
parku z nadzieją ze kogoś spotkam. Akurat w głowie miałem mętlik moje wojownicze
nastawienie się zmieniało się niczym kierunki wiatru. Z daleka zauważyłem
znajomych Gienka i Mareczka nic szczególnego ich odznaczało od tłumu.
krzyknąłem za nimi

Przysiedli się do mnie poczęstowałem ich piwkiem.

(amelia taka porządna uczennica zawsze miała dobre oceny była
atrakcyjna). Zdziwiłem się i to ogromnie

-Ale jak to w telewizji, Amelka w Mtv, a co takiego tam robiła?

-he He obciachu sobie narobiła, wyobraź sobie, że jest taki mtv
searech, znasz to

Chwyciłem się za podbródek próbuje sobie przypomnieć ale za cholerę
sobie przypomnieć. Mareczek na to wyśmiewco

Zaśmiali się tak lekko i Mareczek kontynuuje

-no to taki program gdzie szukają prezentera i tego jestem 3 etapy no i
tak w pierwszym się pokazują się normalnie, tak chodzą i wybierają 10, potem prezentują
się w Biki i 3 rozmawiają z jury. Amelia przeszła do następnego etapu i to był
gwóźdź programu. Tak nią zakręcić, że w moment nie wiedziała co powiedzieć,

-pyta się jej czy jest potomkinią wieszcza czy to ksywa z agencji
towarzyskiej(Kochanowska)

Powiem, że mnie rozbawiło śmiali się,

-no aaa ona hhee hee wolała powiedzieć, ze potomkinią i zaczął ja pytać
czy ma jakieś dzieła w domu?

-a ona na to, ze jednym co łaczy ze miałam dziadka

Aż wyplułem piwo z wrażenia i śmiałem się jakbym nawdychał się gazu rozweselającego

-a jeszcze wypowiedziała jakiś przygotowane wcześniej frazy, a ten
dzikus powiedział, że zrobiłaś to tak sztucznie jak biust Pameli Anderson

Śmialiśmy się do rozpuku bez zahamowań, mówiąc śmiejąc się

-no to teraz ma przesrane całe miasto pewnie się z tego nabija

-no żebyście wiedzieli, jak w ruskim czołgu, a pamiętacie jak w tym
Pubie była zadyma?

-No to był
ocet z dupy!! krzesła latały, wszy

-Pamiętacie
jak takiej jednej lasce przyjebałem, ja tam klepie gościa na glebie a tu
poczułem ze ktoś mnie puka w ramie i od razu tuba

-no no no!!
widziałem jak tylko jej przyjebałeś, to chyba był najśmieszniejsze wydarzenie w
tym momencie.

-ja raz pod
krukiem, wchodzę do kibla, a tu dwie lesby się macały, jak mnie zobaczyły to
dopiero miny miały. Mówię do nich weźcie sobie nie przeszkadzajcie, ale one
zabrały się i poszły czerwone jak buraki

-zajebiste,
ziomki takie laseczki ochhhh

-to trzeba
było kutasa ustawić i lecieć

Mareczek
lekko zadumany trochę za smucony

-To z dwa
lata temu byłem w barze różyczka

-na
chińskiej dzielnicy, no i tam wchodzę do kibla męskiego, a tu KURWA GEJOWSKI
POCIĄG myślę tego za wiele i krzyczę nie ma cie gdzie się ruchać gejusy, a oni
do mnie idą, a to takie byki! tylko zacząłem spierdalać, aż się kurzyło zawsze
myślałem, że geje to takie wiecie panienki z kutasem wiecie o co chodzi, a tu
się zdziwiłem i to mocno.

-trzeba było
się dołączyć, przynajmniej byś zagruchał, a byś nie był dymany

Cała ekipa
parstkneła śmiechem. Marek , aż fontannę zrobił, Gienek się zagotował,
poczerwieniał i powiedział

Lekko się
zagotowało między nami czułem jego lekko agresywny wzrok

Marek drżącym
głosem z nutka śmiechu

-uważaj bo
kimolu bo cię w nocy nawiedzi coś twardego i spenetruje cię

Ponownie
wszyscy zaczęli się cieszyć. Lecz ja z dozą melancholii

-Pamiętacie
jak kiedyś wybijaliśmy żarówki w latarniach?

Gienek z
zadumą łapiąc się za podbródek

-widzisz,
trzeba obrać dobry trop w życiu

-pojebało ci
się całkiem, filozofia ci się włączyła?!

Motyw Rewelacja. Obsługiwane przez usługę Blogger .


Rżnąc bardzo młodą cipkę
Erik z kolegą nabijają jego dziewczynę
Związaną kobietę zaprowadził na dach wieżowca i wydymał

Report Page