Do ryja siki

Do ryja siki




🔞 KLIKNIJ TUTAJ, ABY UZYSKAĆ WIĘCEJ INFORMACJI 👈🏻👈🏻👈🏻

































Do ryja siki
[Zwrotka 8: Belmondo] Robię rap tu, nie wystawiam faktur, fuck you, mam doczepiany kaptur North Face'a, zaprosiła mnie na fejsa Siemka, mój chuj to nie rzeźba, to nie jebana galeria Niepotrzebna jest zachęta , najpierw klęka , potem stęka, jak w nią wjeżdżam [Zwrotka 9: Don Poldon & Belmondo ] 3MMC z pentedronem Pecunia non olet , nabijam ją na kolec Jej sraka drży jak rolex, ja pierniczę, ja pierdolę Ja pierniczę, ja pierdolę , ja pierniczę, ja pierdolę [Verse 10: Kaz Bałagane & Belmondo ] Wariacik, wariacik i dupę tej sraki dostaje na tacy Wariacik, wariacik, nie chodzę do szkoły, nie chodzę do pracy Wariacik, wariacik, fikuśny temacik podaje do papy Wariacik, wariacik, wariacik, wariacik
Genius is the ultimate source of music knowledge, created by scholars like you who share facts and insight about the songs and artists they love.
To learn more, check out our transcription guide or visit our transcribers forum
Bit jest “zapożyczony” z kawałka Migos – Versace.



Jeśli jesteś nowym klientem lub dysponujesz kartą My Hebe


Jeśli już posiadasz konto na nowej stronie


Nie można było dodać całego zestawu do koszyka


DARMOWA DOSTAWA OD 35 ZŁ DLA ZALOGOWANYCH


Produkt dostępny, możesz go odebrać w wybranej przez siebie drogerii po 2h od złożenia zamówienia.


Produkt dostępny, możesz go odebrać w wybranej przez siebie drogerii po 2h od złożenia zamówienia.


żel pod prysznic z ekstraktem z dębu, 500 ml


olejek po goleniu i do brody, 30 ml


zestaw: żel pod prysznic, 500 ml + peeling do ciała, 200 ml


cukrowy peeling myjący do ciała, 200 ml


Butyrospermum Parkii Butter, Citrullus Vulgaris Seed Oil, Rubus Idaeus Seed Oil, Cannabis Sativa Seed Oil, Tocopherol, Copaifera Officinalis Resin, Glyceryl Isostearate, Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Potassium Cocoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Panthenol, Glycyrrhetinic Acid, Allantoin, Lecithin, Olea Europaea Fruit Oil, Parfum, Benzyl Benzoate, Limonene


świetnie nawilża, lekko natłuszcza i pielęgnuje
zapach też dość oryginalny, ale nie za mocny


Tato bardzo zadowolony, produkt idealny po kąpieli na noc.


Bardzo dobry krem. Ulubiony chłopaka. Krem jest dość tłusty, wiec super sprawdzi się na noc. Dobrze nawilża skórę.









Najnowsze







Najstarsze







Najwyżej ocenione







Najbardziej Pomocne






koktajl do twarzy o działaniu nawilżającym, 85 ml


krem pod oczy z olejem arganowym i z pestek winogron, 15 ml


balsam w świecy do ciała o zapachu pomarańczowo-waniliowym, 150 G


olej ze słodkich migdałów dla skóry suchej do twarzy, ciała i włosów, 50 ml


krem do twarzy SPF50 city formula, 50 ml


masło do twarzy dla mężczyzn, 50 ml



Poznaj Hebe
Biuro Prasowe
Kariera
Regulaminy
Regulaminy promocji






Program lojalnościowy
Gazetka Hebe
Magazyn Hebe
Pomagamy Ukrainie
Blog Hebe.pl
Hebe Collection
Instashop






FAQ
Biuro obsługi klienta
Dostawa
Metody płatności
Zwroty i reklamacje
Sklepy



DARMOWA DOSTAWA OD 35 zł DLA ZALOGOWANYCH


Działanie:




Kojące,

Natłuszczające,

Nawilżające,

Odżywcze,

Regenerujące






Nazwa wymagana przez prawo:




Masło do twarzy - Dzik 50 ml





Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookie, przy czym odbywa się to zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki, które możesz w każdej chwili zmienić. Jako Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja Sp. z o.o. z siedzibą w Kostrzynie używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookie w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Możemy również wykorzystywać pliki cookie własne oraz naszych partnerów w celach analitycznych, funkcjonalnych i marketingowych, w szczególności w celu dopasowania treści reklam do Twoich preferencji. Korzystanie z plików cookie w celach analitycznych, funkcjonalnych i marketingowych wymaga zgody, którą możesz wyrazić klikając „WYRAŻAM ZGODĘ”. Jeśli chcesz dostosować swoje zgody, kliknij „USTAWIENIA COOKIES”. Wyrażanie zgody jest dobrowolne, możesz ją wycofać w każdej chwili zmieniając wybrane ustawienia. Więcej informacji o cookie znajdziesz w naszej Polityce prywatności



Etykiety:
amarena ,
biedronka ,
PolskiBus




Etykiety:
jakżyć ,
panStefan ,
PolskiBus



Wiadomo jak wyglądają postanowienia noworoczne. Ambitnie. Ambitnie i smutno. Smutno, bo nie ma chyba nic tak przygnębiającego, jak uświadomienie sobie całej listy wspaniałych rzeczy, które tak na prawdę nigdy się nie wydarzą. Poważnie. Gdybyśmy od początku do końca chcieli być fair sami ze sobą, powinniśmy spisać wszystkie postanowienia noworoczne na serwetce i nawilżyć ciepłą wodą. Następnie ułożyć się na prawym boku, lewe kolano przycisnąć do piersi i tę drogocenną serwetkę, z pomocą wskazującego palca lewej dłoni, wprowadzić w stosowny otwór. Tyle z nich pożytku. Poza tym postanowienia noworoczne na naszej szerokości geograficznej mają to do siebie, że powstają zimą. Zimą wszystko jest smutne. Nawet Miś Colargol.

Prawdziwe postanowienia, często nieświadomie, podejmujemy wiosną. Wyciągamy z dna szafy letnie ciuchy i nie możemy się w nie wycisnąć. Wyprowadzamy rower z piwnicy i zdajemy sobie sprawę, że to nie nasz rower. My wciąż nie kupiliśmy roweru.
Czwarty. Rok. Z. Rzędu.
Patrzymy ile fajnych miejscówek się otwiera na sezon, a my nie mamy znajomych, żeby pójść z nimi na piwo. Lub trzy. Bo wóda pita sama w domu już tak nie bawi, kiedy po 17:00 wciąż jest widno.
Czy nam się to podoba, czy nie, nowe okoliczności przyrody wymuszają również zmiany w naszym życiu. W nas samych. Przestajemy jeść. Instalujemy Tindera. Deinstalujemy Simsy (pomimo, że mamy tam całkiem słodkie wirtualne życie). Teraz prawdziwy świat staje przed nami otworem. Wiadomo który to otwór. Niemniej jednak wszyscy są pozytywnie nakręcenia na wiosnę i jest to moim zdaniem całkiem klawa sprawa. Dużo to lepsze i bardziej naturalne niż te wszystkie noworoczne zrywy. Wtedy to tylko właściciele siłowni zacierają ręce. Ludzie, jak spora część przyzwoitych ssaków, jednak zapadają trochę w sen zimowy. Swoją drogą niedźwiedzie, podobno, na zimę najadają się trawy, korzeni i innego siuwaksu, żeby uformować w tyłku korek na tę parę miesięcy. Porypane.
W każdym razie, pytanie brzmi, po co właściwie piszę o tym wszystkim. Po pierwsze, blog sam się aktualizował nie będzie. Coś tam trzeba czasem na siłę naskrobać o byle czym. Po drugie myślę sobie, że możemy zostać przy "po pierwsze".

A tak serio jeśli myślisz, że z tym wsadzaniem sobie postanowień noworocznych w dupę to przesada, to powiem więcej. Co jeszcze można sobie tam wsadzić? Ano przykład 5 lat studiów, 3 lata liceum i całe nauczanie początkowe. Dokładnie tak. Wszystko okazuje się nic nie warte, kiedy dostaje się plik 30 kartek z nazwiskami ułożonymi alfabetycznie i trzeba szybko znaleźć Kowalskiego. A ja w myślach zaczynam recytować alfabet od początku. Literka po literce. Inaczej ani rusz.
Albo to tylko ja, albo każdy ma w sobie idiotę. Może dlatego jest tak dużo sławnych kretynów. Patrzymy na nich i myślimy: "cholera, jak on może tańczyć cza-czę w telewizji do swojej własnej piosenki, to może jednak ja też coś w życiu osiągnę."

Jeszcze drobne sprostowanie na koniec. Jeśli pijesz sam wódę w domu - przestań. To nigdy nie jest zabawne. Idź na terapię. Potrzebna ci pomoc. Serio. Podobnie jeśli zainstalowałeś Tindera. Simsy też wywal. Zainstaluj sobie Herosów trójeczkę. Miodna gierka. Klasyk. To nic, że ludzie młodsi od niej są już w liceum. # mózgrozjebany


Etykiety:
amarena ,
fejm ,
panStefan ,
zrazy



Motyw Okno obrazu. Obsługiwane przez usługę Blogger .

Dworzec PKS. Miejsce od dekad pozornie niewzruszone upływem czasu, a jednak codziennie goszczące ludzi współczesnych, nowoczesnych, pędzących przed siebie w pogoni za jutrem lub uciekających przed ponurym wczoraj.
Do podjeżdżającego autokaru szybkim krokiem zmierza mężczyzna w sile wieku. Szerokie proste plecy, kwadratowa szczęka, staranna fryzura. Modna kurtka, dobrze skrojone spodnie, drogie buty i okulary. Bukiet pięknych, wiosennych tulipanów. Myślę sobie, że szczęśliwa kobieta z tej Grażyny, co zaraz z tego busa wysiądzie. Myślę też, że takich facetów to najłatwiej chyba na Pomorzu spotkać. Z daleka widać, że ma w sobie coś, co można najprościej określić jako "typ marynarza".
Obok mnie stoi młody chłopak. Trochę hipster, trochę student uniwerku. Fajne buty. Spodnie małe. Chyba zbyt. Ciekawy płaszcz. Zastanawiam się czy jeszcze modny, czy już ciota. Ja bym na pewno wyglądał w nim jak ciota.
Przed drzwiami autobusu czeka kobieta z dzieckiem. Oboje wydają się być ubrani skromnie, ale nie biednie. Może tylko wyraźne dziury w przetartych podeszwach butów chłopca zdradzają faktyczną sytuację. Ona ściska w dłoni bilet, ale nie mają żadnego bagażu. Mówi coś do synka. W obcym języku. Nie jestem nawet pewien w jakim.
W autobusie pojedziemy wszyscy razem. Z nami nasze świąteczne łakomstwo. Wszystko co zjedliśmy przez ostatnie dwa dni. W sumie pewnie kilka tuzinów jaj, kiełbasy, mazurki, chrzan, kajmak, może jakieś wino, chleb na zakwasie i czekoladki z Biedronki. No i nieśmiertelna jarzynowa. Na samo wyobrażenie zapachów które powstaną na tych 400 km robi mi się słabo.
Chętnie bym już zajął miejsce, tymbardziej, że bus już jest. Tyle że do odjazdu ponad 15 minut. Drzwi zamknięte. Kierowca sika w pokładowym kibelku, chłopak od bagażu ogarnia fejsa na komórce. My widzimy to przez ciemne szyby i marźniemy pod wiatą przysnatkową. Wokół wejścia i wokół luku bagażowego coraz większe poruszenie. Nieśmiałe, ale wyraźne przepychanki. Na odjazd czeka jakieś 16 osób, w środku pewnie z 60 miejsc. No ale wiadomo - kto pierwszy ten lepszy.
Wtedy do matki z dzieckiem podchodzi ojciec. Ma walizkę na kółkach, strój Janusza i tanie okulary ze złotego drucika. Ma też siatkę foliową a w niej zestaw i kubełek z KFC.
Jeszcze ciepłe. Parujące. Aromatyczne.
W autokarze siadają dwa miejsca za mną. Tyle że to i tak bez znaczenia. Jebie już wszędzie, a będzie tylko gorzej.
Święta. Bóg zmartwychwstał. Alleluja.
Spotkałem ostatnio ogromnie sympatycznego starszego pana. Nie był to jednak ten miękki typ kochanego, ale lekko oderwanego od rzeczywistości, dziadunia z reklamy cukierków. Nie był to też przygnębiający typ spokojnego, samotnego, starego człowieka, który na codzień nie ma komu przekazać swojego życiowego doświadczenia. Energiczny dziadek-wariat od 30 lat przeżywający drugą młodość to też nie był. Był to po prostu niegłupi facet, który swoje już przeżył, ale w pełni żyje też dziś i planuje pożyć jeszcze jutro. Emerytowany oficer policji. Może to to zapewniło tę niecodzienną mieszankę charyzmy, uprzejmości, troski i trzeźwego spojrzenia na świat. Trochę wstyd się przyznać, ale osobiście jedynie (pod)słuchałem jego rozmowy z kimś innym. Nie mniej jednak uważnie wyłapywałem jego słowa, gdy mówił o "trudnej sytuacji dzisiejszej młodzieży". Padło obowiązkowo kilka oczywistości, że nie ma pracy po studiach, że wszędzie nepotyzm, że mieszkania drogie, że wszyscy na zmywaku w Anglii itp. Tyle, że to nie było zwykłe zgorzkniałe narzekanie, ale litania szczerej troski. Jakoś się trochę smutno, ale i bardzo ciepło robiło od słuchania tego.
Szczególną uwagę zwróciłem na wypowiedź o autorytetach. Ogólnie hipoteza sformułowana została taka, że jest młodym ludziom trudno, bo autorytetów nie ma. Nie wiadomo jak żyć, nie ma z kogo brać przykładu, łatwo się zagubić. Wypowiedziane to zostało jako komentarz do historii młodego samobójcy, chłopaka prawie w moim wieku. W tym kontekście wrażenie musiało być jeszcze większe.
Trochę myślałem jak to z tymi autorytetami jest. Wymyśliłem, że problem nie polega do końca na tym, że tych autorytetów nie ma, ale że nie wiadomo jak z nich korzystać tak na prawdę. Co to tak na serio znaczy mieć autorytet? Jak taki autorytet rozpoznać? Na kim się wzorować i w jakim stopniu? Kim inspirować? Współczesny humanizm, który na ołtarze wynosi wartość indywidualizmu chyba nieraz potępia branie kogoś za wzór. Czy nie jest to tak, że czasem ciężko przyznać, że ktoś inny jest ode mnie w czymś lepszy, mądrzejszy i że najlepiej schować pychę w garnek i po prostu się na kimś wzorować, kogoś posłuchać? Parcie na to, że zawsze musimy być najlepsi, musimy być pionierami, musimy być Alfa, to inni muszą wzorować się na nas. Czy czerpanie z czyjegoś autorytetu wyklucza możliwość bycia najlepszym? Czy raczej umożliwia?
Osobną kwestią jest chyba pogoń za skandalem, owocująca niszczeniem osobistości. Ile osób uznawanych za autorytety w tej, czy innej dziedzinie przeszło drogą na skróty przez pierwsze strony gazet i skończyło na śmietniku? Ciekawe ilu bohaterów z przeszłości wytrzymało by erę paparazzi i Pudelka i zachowało status osoby godnej naśladowania. Czy nie jest tak, że jak ktoś nie reprezentuje żadnej wartości to może sobie bezkarnie być sławny, znany i lubiany, a jak ktoś choćby aspiruje do roli autorytetu, to jest na cenzurowanym? Każdego można zmieszać z błotem. Wszystko można obśmiać. Cynizm, kpina i dekadencja są w cenie. Trudno jest stanąć z podniesionym czołem i śmiertelnie poważne powiedzieć, że to jest mój wzór. Jego chcę naśladować. Niewiadomo tylko, czy bardziej boimy się, że to nam się nie uda dorosnąć do wzorca, czy o to, że nasz ideał po błyskotliwym dziennikarskim śledztwie okaże się dewiantem lub złodziejem. I pijakiem.
Ogólnej konkluzji moich rozważań oczywiście brak. To by wymagało pewnie więcej myślenia.
No i wyszło trochę smutno, nudno i pseudointelektualnie, ale to w tym autobusie tak ciemno i buja i kawa rozpuszczalna. Żenujący wierszyk o kupie byłby dobrym kontrapunktem żeby rozładować nastrój na koniec.


`i szukam sensu w plamach krwi i na własnych dłoniach.

Słodkich snów, Ty egoistyczny skur*wielu.

Ze wszystkich chujstw na świecie,najbardziej boję się ludzi.

Delikatny głos stanowczo przypominający, że wciąż warto oddychać.

Nie chciałam stać mu na drodze, do jego pragnień.

Przyjdź do mnie, bo czuję że umrę z tęsknoty.

Wiem, rozstanie boli. Szczególnie wtedy,

gdy możesz tylko patrzeć jak druga osoba odchodzi.

Będziesz jeszcze pragnął, żeby ona była mną.

W szklankach czysta ,w sercach rap jak modlitwa.

Wiedziałam że się to skończy. Nie wiedziałam, że w ten sposób.

Zatęsknij za mną i dojdź do wniosku,

  Moje serce próbuje wyrównać bit z Twoim. ♥

Życie jest bezwzględne, nie lituje się nad nikim.

Nie umiem dbać tylko o siebie.

Miej tą świadomość, że moja czarna lista zaczyna się Ty kurwo, od Twojego nazwiska.

Zależało mi, spieprzyłeś to, cześć.

Sama nie wiem co czuję, czego chcę i czego oczekuję.

Pamiętasz mnie ? kiedyś ponoć znaczyłam dla Ciebie wszystko.

Ładny sznurek, fajnie by wyglądał na Twojej szyi.

Tak często się gubię i wypuszczam z rąk szczęście.

Orgazm trwa dłużej, niż jego związki.

Jeżeli prawda Cię boli, to charakter mojej osoby Cię zabije.

Za dużo kilogramów bolącej prawdy.

W oczach dalej mam szczerość, tylko rzadziej wybaczam.

Niech wszechświat zatrzyma się, na parę maleńkich chwil, poznamy się jeszcze raz, bogatsi o to co dziś już wiemy.


Nasz egoizm, to wszystko dzięki niemu.

Mogłabym rozliczyć każdego z Was za gwałt na emocjach, albo obrócić to w żart i ukryć rozpacz.

Setki miłych wspomnień, tysiące pięknych wrażeń.

Ktoś tam kiedyś powiedział 'winien jestem Ci wszystko, bo Cię kocham'.

Ile razy mu wybaczyłaś, tylko dlatego, że go kochasz ?

Nie poznajesz mnie ? Ja tak samo nie poznaje siebie, aż w głowie mi się jebie od tych ludzi i od Ciebie.

I jeżeli nie akceptujesz mnie podczas moich głupich przypałów, to oznacza, że nie jesteś mnie wart.

Dopóki jesteś, wszystko ma przyszłość.

Zapomnieć o tym, co boli.

Blisko siebie i wciąż, nie tak jakbyśmy chcieli.

Są chwile, kiedy żałuję, że się poznaliśmy.

Wciąż Cie dotykać, mówić co do Ciebie czuje. ;*

Prędzej czy później to wszystko wróci,to co tak nagle wypadło nam z rąk.

Po Twoim odejściu wszystko zaczęło tracić barwy.

Więcej bólu , niż miłości.


Mimo pięknego uśmiechu na twarzy,
każdy ma w sercu swoje sekretne morze łez.

Wiesz.. czasem jeszcze tęsknię.

Całujesz mnie, robisz to nawet fajnie. ;*

- Kocham Cię niedojebie. 
-Ja Ciebie też pojebańcu.    

"Miłość Ci wszystko wybaczy..." - miłość może i tak, ale ja niekoniecznie.

Żyjesz, coś psujesz, żyjesz dalej.

A może nie trzeba mówić ? Może trzeba coś zrobić ?

Czasem człowiek musi stracić, by zobaczył, czy kochał.

Nie odejdę, dopóki kochasz . ;*

- Zostałam zesłana na ziemię żeby Cię wkurwiać.
-Ja żeby Cię zranić. I kto tu jest górą ?

Może powinnaś zacząć jeść makijaż, żeby mieć piękne wnętrze, suko.

Nienawidzisz mnie? A jednak na mój widok uginają Ci się nogi.

Spieprzaj. Umocnijmy się w przekonaniu, że nie jesteśmy dla siebie.

Dlaczego ciągle czuję, że robię coś źle ?

A teraz nara dla wszystkich,
których nie było,
gdy Was potrzebowałam.

Nienawidzę takich jak Ty, więc lepiej się ogarnij.

Mam to czego nie ma żaden inny człowiek, mam Ciebie. ♥

Jestem 'szczęśliwą' singielką z wyboru, z jego wyboru..

Twój brak mnie przeraża.
Przeraża mnie to, że bez Ciebie zwyczajnie umieram.

Nienawidzę tych smutnych wieczorów bez Ciebie.

Ciągle przepraszasz, a nic się nie zmienia.

Jak przeraża Cię moja szczerość to spierdalaj, nie wracaj.

Szacunek za szacunek. Chamstwo za chamstwo. Proste.

Bardzo chcę Ci oznajmić, że ledwo bez Ciebie oddycham.

Wiesz jakie jest najgorsze uczucie ? nie ufać osobie, którą się kocha najbardziej na świecie.

Za bardzo cenie sobie swoje własne uczucia, żeby bawić się czyimiś.

Znów rani to coś, czego nie można wyrazić łzami.

Ona potrzebowała go tak samo, jak on potrzebował jej, a mimo to byli osobno.

Posiadam dużo przykrych wspomnień.

Widziałeś jak było mi źle. W Twoich oczach była troska i strach, a ja marzyłam tylko o tym, żeby się do Ciebie przytulić. Niestety, nawet nie podszedłeś.

Nie lubię swojego ryja, ale Ty masz gorszy.

Miłość pisana Tobą.

Te słowa, były aktem odwagi. / Karmel.

Czasem żałuję,
że powiedziałam niektórym osobom,
o pewnych sprawach.

Najtrudniej jest się odzwyczaić.

Brak pomysłu na życie .

Nie powiem dzisiaj prawdy,
bo kłamie tutaj każdy z nas.

Uświadomiłam sobie że nie
mam nic. Kompletnie nic.

Ja nie chcę już tęsknić za
tym, czego nie mam.

Fajny jesteś, dzisiaj śpisz u mnie.

Żyjesz tym, co się skończyło.

Bóg wie, co skrywa się w słabych i pijanych sercach.

Zostaw mnie, nie mam zamiaru z Tobą błądzić.

Za często czuję, że wszystko traci sens.

Do obecnej sytuacji, komentarz jest zbędny.

Ogarnij swój pierdolnik,
bo stracisz tych,
którzy są dla Ciebie naprawdę ważni.

Myślisz, że zapomniałam, a ja nadal pamiętam.

Zatęsknij
Fantazja krępowania nastolatki
Igraszki z moją nową dziewczyną
Ona używa jeszcze zabawek

Report Page